Jak pozyskać klientów na catering okolicznościowy i firmowy: plan krok po kroku
Jak pozyskać klientów na catering? Zdobywasz ich wtedy, gdy zapytanie kończy się szybką, konkretną wyceną, a nie ładnym zdjęciem. Zacznij od porządku: zakład zgłoszony w PPIS, jasna informacja o alergenach i prosta umowa z zadatkiem. Potem dołóż Profil Firmy w Google, ofertę dla firm z terminem płatności i rozmowy z osobami, które same pytają o jedzenie na wydarzenie.
Najpierw ustal, jaki catering naprawdę sprzedajesz
Słowo „catering” obejmuje kilka różnych biznesów, a każdy ma innego klienta. Pudełka dietetyczne to abonament dla osoby, która chce schudnąć. Ten tekst dotyczy czegoś innego: jedzenia na jednorazowe wydarzenie, czyli komunii, chrzcin, wesela bez sali, urodzin, szkolenia, spotkania zarządu, konferencji i firmowej wigilii.
Różnica ma skutki praktyczne. Przy pudełkach liczy się cena dnia i abonament. Przy wydarzeniu klient raz podejmuje decyzję, której nie da się cofnąć w dniu imprezy. Dlatego pyta o rzeczy, o które abonent nigdy nie zapytałby: co jeśli przyjdzie więcej gości, czy ktoś z alergią zje bezpiecznie, kto postawi stoły, o której przyjedzie samochód.
Wypisz na jednej kartce trzy formy sprzedaży, które realnie obsłużysz: dostawa zimna lub ciepła w pojemnikach, obsługa z personelem na miejscu oraz stoisko lub bufet na zewnątrz. Do każdej dopisz minimalną liczbę osób i najkrótszy termin zamówienia. Bez tej kartki każda wycena będzie od nowa wymyślana, a klient wyczuje niepewność.
Podstawa prawna: zakład, PPIS i rejestr
Zanim zaczniesz szukać klientów, upewnij się, że możesz legalnie sprzedawać. Według art. 61 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia państwowy powiatowy inspektor sanitarny jest organem właściwym w sprawach rejestracji i zatwierdzania zakładów produkujących lub wprowadzających do obrotu żywność. Art. 63 ust. 1 mówi, że takie zakłady mogą rozpocząć działalność po zatwierdzeniu albo warunkowym zatwierdzeniu, a w przypadkach z ust. 2 po uzyskaniu wpisu do rejestru zakładów.
Ust. 2 wymienia wyjątki, w których zatwierdzenie nie jest wymagane, ale wpis do rejestru nadal jest (ust. 3). Jednym z nich są dostawy bezpośrednie, innym przygotowywanie żywności w pomieszczeniach używanych głównie jako prywatne domy mieszkalne. To jest moja interpretacja lektury przepisu: czy twoja kuchnia i twój model sprzedaży mieszczą się w zatwierdzeniu, czy we wpisie, rozstrzyga PPIS, nie ten artykuł.
- Zapytaj w powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej, która ścieżka dotyczy twojego zakładu, i zachowaj odpowiedź na piśmie.
- Miej pod ręką decyzję o zatwierdzeniu albo zaświadczenie o wpisie, bo duży klient firmowy może poprosić o kopię.
- Jeśli zmieniasz lokal, wynajmujesz inną kuchnię albo dodajesz nowy rodzaj produkcji, sprawdź przed ofertą, czy trzeba zgłosić zmianę.
- Jeśli korzystasz z cudzej kuchni, zapytaj PPIS na piśmie, czyj zakład jest zatwierdzony lub wpisany do rejestru i czy twoja działalność mieści się w jego zakresie; nie zakładaj, że uprawnienia partnera obejmują także ciebie.
Alergeny: bez nich oferta jest niepełna
Rozporządzenie (UE) nr 1169/2011 w art. 44 ust. 1 stanowi, że przy oferowaniu żywności nieopakowanej konsumentom finalnym lub zakładom żywienia zbiorowego przekazanie informacji o alergenach z art. 9 ust. 1 lit. c jest obowiązkowe. Pozostałe dane z art. 9 i 10 są obowiązkowe tylko wtedy, gdy państwo członkowskie tak postanowi. W Polsce szczegóły sposobu podania znajdziesz w krajowym rozporządzeniu o znakowaniu (Dz.U. 2015 poz. 29, § 19), które mówi o podawaniu informacji na wywieszce w miejscu sprzedaży lub w inny sposób, w miejscu dostępnym bezpośrednio konsumentowi.
Załącznik II do rozporządzenia wymienia czternaście grup: zboża zawierające gluten, skorupiaki, jaja, ryby, orzeszki ziemne, soję, mleko, orzechy, seler, gorczycę, sezam, dwutlenek siarki i siarczyny, łubin oraz mięczaki. Sprawdziłem brzmienie tych przepisów z ogłoszenia; zanim wydrukujesz kartę, zerknij na aktualny tekst, bo § 19 był zmieniany.
Jak to się stosuje do dania dostarczanego w pojemniku na imprezę, to kwestia interpretacji, której tu nie rozstrzygam. Bezpieczna praktyka marketingowa jest prosta: do każdej propozycji menu dołącz tabelkę z alergenami, a w rozmowie zapytaj, czy ktoś z gości ma alergię lub nietolerancję.
Kto jest twoim klientem: dwie osobne oferty
Osoba prywatna organizuje wydarzenie raz na kilka lat i nie wie, ile jedzenia potrzeba. Szuka kogoś, kto to za nią policzy i nie zawiedzie w sobotę o dwunastej. Odpowiadasz więc na pytanie „ile osób, jaki to rodzaj imprezy, ile dzieci”, a w ofercie podajesz gotowy zestaw z ceną za osobę, nie surową listę dań.
Firma kupuje inaczej. Zamawia osoba od administracji, asystentka zarządu albo HR, a pieniądze należą do firmy. Liczy się faktura, terminowość, brak niespodzianek i możliwość powtórzenia zamówienia za miesiąc. Ona nie chce być pierwszą osobą, która wybrała nowego dostawcę i dostała zimny obiad na szkoleniu.
Dlatego zrób dwie krótkie strony oferty, a nie jedną uniwersalną. Pierwsza ma zestawy okolicznościowe, druga zestawy firmowe: śniadanie na spotkanie, lunch na szkolenie, przerwa kawowa, kolacja po konferencji. Na każdej podaj minimalne zamówienie i najkrótszy termin. Bez tego każde zapytanie zamienia się w trzy dni wymiany wiadomości.
Profil Firmy w Google dla cateringu bez lokalu dla gości
Wielu cateringowców nie przyjmuje gości w lokalu, tylko dowozi jedzenie. Pomoc Google rozróżnia trzy modele. Firma działająca na określonym obszarze to taka, która świadczy usługi u klienta lub sama dostarcza produkty i nie obsługuje klientów pod swoim adresem. Firma hybrydowa prowadzi obsługę pod swoim adresem, a dodatkowo dowozi. Pomoc podaje jako przykład restaurację z dostawą pod wskazany adres.
Jeśli nie obsługujesz klientów w kuchni, według pomocy usuń adres z profilu i wskaż obszar działania. Możesz określić maksymalnie 20 obsługiwanych obszarów, ale nie promień wokół siedziby, a granice powinny obejmować miejsca oddalone o najwyżej 2 godziny jazdy od firmy. Taki profil jest jeden na cały obszar.
W profilu opisz rodzaje wydarzeń, minimalną liczbę osób i sposób składania zapytania. Dodaj zdjęcia prawdziwych półmisków, nie zdjęcia z banku obrazów. Pomoc Google wprost zaleca usunąć adres z profilu, jeśli nie obsługujesz klientów pod nim.
Opinie: jak je zbierać, żeby nie złamać zasad
Catering jest usługą jednorazową, więc nowy klient czyta opinie dokładniej niż przy kawiarni. Google w pomocy mówi wprost, że oferowanie zachęt, takich jak bezpłatne lub tańsze produkty bądź usługi w zamian za opinię, zmianę opinii lub usunięcie negatywnej, jest fałszywym zaangażowaniem i jest surowo zabronione. Zrezygnuj więc z rabatu „za pięć gwiazdek”.
Za to wolno poprosić o opinię. Pomoc podaje, że można poprosić klientów o kliknięcie linku albo zeskanowanie kodu QR, a opinię mogą dodać tylko osoby zalogowane na konto Google. Wyślij po wydarzeniu krótką wiadomość z podziękowaniem i linkiem. Najlepiej następnego dnia, gdy klient pamięta jedzenie, ale zdążył odpocząć.
Odpowiadaj też na negatywne opinie. Według tej samej pomocy obecność i pozytywnych, i negatywnych często zwiększa wiarygodność w oczach klientów, a odpowiedzi pozwalają przedstawić swój punkt widzenia. Z prawnego punktu widzenia ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym wymienia wśród praktyk zakazanych zamieszczanie lub zlecanie nieprawdziwych opinii konsumentów (art. 7 pkt 26 w tekście jednolitym z 2023 r.). Opinie piszą klienci, nie ty i nie twój szwagier.
Portfolio, które sprzedaje: co pokazać, a czego nie
Zdjęcie jednego efektownego stołu niczego nie dowodzi. Klient chce zobaczyć to, co dostanie za konkretną kwotę na osobę. Zrób więc kilka kart „zestaw, liczba osób, co w środku, jak jest podane”. Jedna karta to jedna propozycja, opisana tak, by dało się ją zamówić bez dopytywania.
Pokaż proces, nie tylko efekt: kuchnię, pakowanie, samochód, kartę alergenów dołączoną do zamówienia. Dla klienta firmowego to dowód, że dowieziesz zamówienie o ósmej trzydzieści, a nie o dziewiątej. Taki materiał dobrze nadaje się na krótkie rolki, bo daje wnętrze zawodu, którego goście na imprezie zwykle nie widzą.
Nie pokazuj cudzych realizacji, zdjęć z internetu ani imprez, na których nie dostarczałeś jedzenia. Nie podawaj też liczby „zadowolonych klientów”, jeśli nie masz jej policzonej. Jeśli nie masz jeszcze własnych zdjęć, zrób pierwszą próbę dla znajomych, sfotografuj ją i oznacz uczciwie jako próbną realizację. Zobacz też, jak podobne zasady stosują cukiernie i piekarnie na Instagramie.
Wycena na osobę: przykład rachunku
Najczęstsze pytanie brzmi „ile za osobę”. Nie podam ci cen z rynku, bo nie mam ich z wiarygodnego źródła, a wymyślone liczby wprowadziłyby cię w błąd. Pokażę za to schemat rachunku, który możesz wypełnić własnymi kosztami.
Przykład (liczby wymyślone, tylko do ćwiczenia): jeśli składniki na jedną osobę kosztują 20 zł, praca w kuchni 8 zł, opakowania i transport 5 zł, a pozostałe koszty stałe doliczasz po 7 zł, koszt całkowity wynosi 40 zł za osobę. Przy narzucie 30% cena to 52 zł za osobę (40 zł razy 1,3), a przy 60 osobach 3120 zł. To tylko przykład; twoje wartości będą inne.
- Koszt składników liczysz z aktualnych faktur dostawców, nie z pamięci.
- Czas pracy kuchni wyceniasz także wtedy, gdy robisz wszystko sam, bo inaczej nie wiesz, czy zlecenie się opłaca.
- Transport, wynajem naczyń i obsługa kelnerska to osobne pozycje, a nie ukryte w cenie dania. Podobnie radzi poradnik Fakturowni z września 2026 r.: klient ma widzieć jasne warunki zamówienia i ceny bez ukrytych opłat za transport, obsługę lub wyposażenie.
- Dodaj margines na straty i zmianę liczby osób, o czym piszę w osobnej sekcji.
- Zapisz wycenę z datą ważności, bo ceny składników zmieniają się szybciej niż termin imprezy.
Zapytanie od klienta: odpowiedź w jeden dzień
Przy wydarzeniach klient pyta zwykle kilka firm naraz i wybiera tę, która odpowie pierwsza i konkretnie. Nie potrzebujesz skomplikowanego systemu, wystarczy jeden formularz albo jedna wiadomość z siedmioma pytaniami: data, miejsce, liczba osób, rodzaj wydarzenia, godzina podania, alergie lub diety, orientacyjny budżet na osobę.
Dostajesz wtedy komplet danych i możesz od razu wysłać wycenę w trzech wariantach, na przykład skromnym, standardowym i rozszerzonym. Trzy opcje pomagają klientowi, który nie wie, ile wydać, i pokazują, że nie sprzedajesz jednej sztywnej ceny.
Gotowe wzory odpowiedzi na pytania o cenę znajdziesz w tekście o tym, jak odpowiedzieć na pytanie o cenę. Dla ułatwienia pracy zapisz też szablon na pierwszą wiadomość i dopasowuj go, zamiast pisać od zera, a przy każdym zapytaniu zapisuj datę wysłania wyceny i dzień, w którym zapytasz o decyzję.
Umowa, zadatek i zaliczka: zasady, które chronią obie strony
Przy cateringu na konkretny dzień umowa jest ważniejsza niż przy zwykłej sprzedaży. Kodeks cywilny w art. 394 § 1 stanowi, że w braku odmiennego zastrzeżenia umownego albo zwyczaju zadatek dany przy zawarciu umowy pozwala stronie, której druga strona nie wykonała umowy, odstąpić od niej i zachować otrzymany zadatek, a jeśli sama go dała, żądać sumy dwukrotnie wyższej. Jeśli umowa jest wykonana, zadatek zalicza się na poczet świadczenia (§ 2).
Zaliczka nie ma w kodeksie osobnej regulacji i w praktyce jest zwykłą wpłatą na poczet ceny. W umowie trzeba więc napisać wprost, co wpłacił klient i co się dzieje przy rezygnacji. To moja interpretacja i praktyka, nie rozstrzygnięcie sądu. Jeśli klient jest konsumentem, pamiętaj o art. 385^1 kc: postanowienia nieuzgodnione indywidualnie, które rażąco naruszają jego interesy, nie wiążą go.
Czy rezygnacja klienta z wydarzenia przekształca się w odstąpienie, wypowiedzenie, czy w obowiązek zapłaty części wynagrodzenia, zależy od tego, jak zakwalifikujesz umowę: jako sprzedaż z usługą, dzieło (art. 644) czy zlecenie (art. 746 w związku z art. 750). Tego tu nie rozstrzygam. Przed pierwszą umową zapłać za godzinę konsultacji u prawnika i miej wzór na stałe.
Zmiana liczby osób i czas na ostateczne potwierdzenie
Najwięcej sporów w cateringu dotyczy liczby gości. Klient podaje sześćdziesiąt osób, w dniu imprezy jest czterdzieści pięć albo osiemdziesiąt. Jeśli tego nie ustalisz z góry, spór zacznie się przy rozliczeniu i będzie o pieniądze, nie o jedzenie.
Wpisz w umowę termin ostatecznego potwierdzenia liczby osób, na przykład kilka dni przed wydarzeniem (przykład; dobierz do swojej kuchni). Do tego dnia klient może zmieniać liczbę bezpłatnie, po nim rozliczasz wedle liczby zgłoszonej, bo zakupy i produkcja już ruszyły. Podaj też, od jakiej liczby osób w górę możesz jeszcze przyjąć zmianę.
Z drugiej strony warto dać klientowi rozsądny margines. W jednym z wariantów (przykład) możesz przyjąć, że różnica do kilku procent w dół nie zmienia ceny. Taka zasada wzbudza zaufanie, bo klient wie, że nie zapłaci za wszystko co do porcji. Zapisz ją prostym językiem, nie skomplikowanym paragrafem, i pokaż w ofercie, żeby nie wychodziła dopiero przy rozliczeniu.
Klienci firmowi: oferta, faktura i termin płatności
Firmy zamawiają catering do szkoleń, spotkań z klientami, wigilii pracowniczych i dni otwartych. Często robią to cyklicznie, więc jeden dobry klient jest wart więcej niż kilka jednorazowych imprez. Przygotuj dla nich zwięzłą ofertę PDF z zestawami, minimalnym zamówieniem, godzinami dostaw i procedurą fakturowania.
Zwróć uwagę na terminy płatności. Ustawa o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych w art. 7 ust. 2 stanowi, że termin zapłaty określony w umowie nie może przekraczać 60 dni od doręczenia faktury, chyba że strony wyraźnie ustalą inaczej i nie jest to rażąco nieuczciwe wobec wierzyciela. Ust. 2a jest ostrzejszy: gdy dłużnikiem jest duży przedsiębiorca, a wierzycielem mikro-, mały albo średni, 60 dni obowiązuje bez takiego wyjątku. Jeśli termin w umowie jest dłuższy, ust. 3 daje wierzycielowi odsetki po upływie 60 dni. Korzystałem z tekstu jednolitego z 2023 r. (Dz.U. 2023 poz. 1790), więc późniejsze zmiany mogły się pojawić. Przepisów o zamówieniach publicznych w ogóle tu nie omawiam.
Dla małej kuchni to ważne praktycznie: kilka faktur z długim terminem potrafi zablokować pieniądze na zakupy. Przy pierwszym zleceniu poproś o przedpłatę lub zadatek, a dłuższy termin oferuj dopiero po kilku udanych zamówieniach.
Gdzie szukać zapytań firmowych bez zimnej wysyłki
Wiele zleceń firmowych zaczyna się nie od ogłoszenia, tylko od rozmowy. Sprawdzają się trzy źródła. Pierwsze to lokalne firmy w twoim obszarze działania, szczególnie takie, które organizują szkolenia lub dni klienta. Drugie to wydarzenia: sale konferencyjne, coworkingi i wynajmowane przestrzenie, które nie mają własnej kuchni i szukają stałego dostawcy. Trzecie to agencje eventowe, które szukają podwykonawcy do jedzenia.
Wiele jednostek publicznych ogłasza zamówienia przez platformę e-Zamówienia i Biuletyn Zamówień Publicznych, gdzie można przeglądać postępowania. Ten kanał rządzi się własnymi przepisami ustawy Pzp, których tu nie opisuję. Jeśli zainteresuje cię taki rynek, najpierw poczytaj ustawę i regulaminy platformy, a nie ufaj streszczeniom z blogów.
Do ludzi, których jeszcze nie znasz, najpierw przyjdź z propozycją testu: mała próbka, mini-zestaw, spotkanie. Zobacz, jak ten sam schemat opisano dla planerów ślubnych, którzy też zamawiają podwykonawców. Warto wejść z nimi w stałą współpracę, bo jeden planer zleca wiele wydarzeń.
Kontakt z nowymi osobami: PKE, RODO i lista „nie kontaktować”
Art. 398 ust. 1 Prawa komunikacji elektronicznej zakazuje używania automatycznych systemów wywołujących i telekomunikacyjnych urządzeń końcowych do przesyłania informacji handlowej, w tym marketingu bezpośredniego, do abonenta lub użytkownika końcowego, chyba że uprzednio wyraził zgodę. Ust. 4 określa takie działanie jako czyn nieuczciwej konkurencji, a art. 446 ust. 5 przewiduje karę do 3% przychodu z poprzedniego roku albo do miliona złotych, w zależności od tego, która kwota jest wyższa.
RODO działa osobno. Art. 6 ust. 1 lit. f pozwala na przetwarzanie w prawnie uzasadnionym interesie, a motyw 47 mówi, że przetwarzanie do celów marketingu bezpośredniego można uznać za takie. Art. 21 daje jednak prawo sprzeciwu wobec marketingu bezpośredniego, a po sprzeciwie danych nie wolno już do tego celu przetwarzać. Najpóźniej przy pierwszym kontakcie trzeba poinformować osobę o tym prawie. Jak te przepisy łączą się w twojej wysyłce, to pytanie do prawnika.
W praktyce: prowadź jedną listę osób i firm, które napisały „nie dzwoń” albo „nie pisz”, i sprawdzaj ją przed każdą wiadomością. Więcej o tym znajdziesz w tekstach o RODO a kontakcie na Instagramie oraz o liście „nie kontaktować”.
Kalendarz wydarzeń: kiedy zapytań przybywa
Catering ma rytm, który znasz z własnych zamówień, ale rzadko go zapisujesz. Wiosną i na początku lata zwykle pojawiają się uroczystości rodzinne, jesienią szkolenia i konferencje, a pod koniec roku firmowe spotkania świąteczne. To ogólna obserwacja, nie statystyka: nie mam wiarygodnych danych o tym, w którym miesiącu przybywa zapytań, więc przez rok prowadź własny arkusz.
Zapisuj w nim datę zapytania, datę wydarzenia, rodzaj klienta i wynik rozmowy. Po dwunastu miesiącach zobaczysz, kiedy trzeba mieć wolne moce, a kiedy możesz zająć się dopracowaniem oferty. Do tego czasu planuj posty i rozmowy z wyprzedzeniem, bo klient na wigilię firmową szuka dostawcy znacznie wcześniej niż na dzień przed.
Pokazuj w kalendarzu własne wolne terminy. Jedno zdanie w profilu, że na dany weekend zostały dwa miejsca, działa lepiej niż ogólne „zapraszamy do kontaktu”, o ile to prawda. Nie twórz sztucznego niedoboru, bo klient, który zorientuje się w grze, nie wróci.
Najczęstsze błędy przy szukaniu klientów na catering
Pierwszy błąd to marketing przed porządkiem: piękne zdjęcia i reklama, a brak karty alergenów, wzoru umowy i jasności w sprawie zakładu. Pierwsze większe zlecenie ujawni te braki w najgorszym momencie, czyli przy reklamacji klienta.
Drugi to jedna oferta dla wszystkich. Rodzic organizujący komunię i asystentka zamawiająca lunch na szkolenie czytają ją zupełnie inaczej. Trzeci to wycena z głowy, bez rachunku, która kończy się pracą za zwrot kosztów. Czwarty to brak zasad dotyczących zmiany liczby osób, który zamienia pochwały w spory.
Piąty to zimna wysyłka do wszystkich zdobytych adresów. Poza ryzykiem prawnym wizerunkowo wygląda to jak spam, a w branży opartej na poleceniach to kosztowne. Szósty to brak kontaktu po wydarzeniu: jedna wiadomość z podziękowaniem, prośbą o opinię i pytaniem o kolejną okazję potrafi załatwić następne zlecenie. Przypomnienie bez natręctwa opisaliśmy w tekście o przypomnieniach bez spamu.
Jak w tym pomaga HunterSend
HunterSend znajduje potencjalnych klientów, porządkuje kontakt z nimi i pomaga zamienić odpowiedzi w klientów. Opisujesz zwykłymi słowami, kogo szukasz, na przykład osoby, które w publicznych komentarzach pytają o polecenie cateringu na imprezę, i dostajesz listę leadów z informacją, dlaczego dany profil pasuje. Odpowiedzi trafiają do jednej skrzynki. Kampanię kieruj wyłącznie do osób, które okazały zainteresowanie (napisały, zapytały publicznie, odpowiedziały) albo wyraziły zgodę na kontakt; pozostałe zostają na liście do obserwacji, bez wiadomości z ofertą.
Narzędzie korzysta tylko z tego, co osoba sama upubliczniła: opisu profilu, obserwowanych kont, publicznych komentarzy i miasta. Domyślny limit to 50 wiadomości dziennie, który możesz zwiększyć na własne ryzyko; nie obiecujemy bezpiecznej liczby wiadomości. Jest stała lista „nie kontaktować” dla wszystkich kont i biznesów. Konto na Instagramie logujesz sam, w oknie na żywo, bez podawania hasła. Nie piszemy do niepełnoletnich.
Liczby na stronie HunterSend dotyczą znalezionych leadów, czyli osób, z którymi warto porozmawiać, a nie płacących klientów. Szczegóły dla gastronomii znajdziesz na stronie HunterSend dla cateringu. Pamiętaj, że narzędzie nie zastąpi umowy ani zgodności z prawem; to ty decydujesz, do kogo i co piszesz.
Plan na pierwsze 30 dni
Rozłóż pracę na cztery tygodnie, żeby nie zacząć od ładnych zdjęć, a skończyć bez umowy. Kolejność ma znaczenie, bo pierwsze dwa kroki dotyczą porządku, a dopiero kolejne pozyskiwania klientów.
Tydzień 1: potwierdź w PPIS status zakładu, przygotuj kartę alergenów dla wszystkich zestawów i spisz minimalne zamówienie oraz najkrótszy termin dla każdej formy sprzedaży.
Tydzień 2: zrób wzór umowy z zadatkiem i terminem potwierdzenia liczby osób (po konsultacji z prawnikiem) oraz arkusz wyceny na osobę z własnymi kosztami.
Tydzień 3: uzupełnij Profil Firmy jako firmę z obszarem działania, wrzuć własne zdjęcia i dodaj dwie osobne oferty: okolicznościową i firmową.
Tydzień 4: wyślij prośby o opinie do dotychczasowych klientów (bez rabatów za gwiazdki), zrób listę dziesięciu lokalnych firm i miejsc eventowych, z którymi chcesz porozmawiać, i zapisuj każde zapytanie wraz z czasem odpowiedzi.
Pytania
Czy do cateringu okolicznościowego potrzebuję zgody sanepidu?
Zakłady produkujące lub wprowadzające do obrotu żywność podlegają przepisom art. 61–63 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia. Mogą rozpocząć działalność po zatwierdzeniu albo w niektórych przypadkach po wpisie do rejestru. Która ścieżka dotyczy twojej kuchni, rozstrzyga powiatowa stacja sanitarno-epidemiologiczna.
Czy muszę podawać alergeny w ofercie cateringowej?
Rozporządzenie 1169/2011 w art. 44 ust. 1 wymaga informacji o alergenach także przy żywności nieopakowanej oferowanej konsumentom i zakładom żywienia zbiorowego. Szczegóły sposobu podania regulują przepisy krajowe. Najbezpieczniej dołączyć do menu tabelę z czternastoma grupami alergenów i zapytać klienta o diety gości.
Zadatek czy zaliczka: co wybrać?
Zadatek ma w kodeksie cywilnym (art. 394) szczególne skutki przy niewykonaniu umowy, zaliczka jest zwykłą wpłatą na poczet ceny. Wybór i skutki rezygnacji zapisz wprost w umowie. Czy konkretny zapis jest bezpieczny wobec konsumenta, oceni prawnik.
Czy klient-konsument może odstąpić od umowy w 14 dni?
Art. 27 ustawy o prawach konsumenta daje 14 dni na odstąpienie od umowy zawartej na odległość lub poza lokalem. Art. 38 pkt 12 wyłącza to prawo m.in. dla usług gastronomii, jeśli w umowie oznaczono dzień lub okres świadczenia. Czy catering mieści się w tym wyjątku, wydaje się prawdopodobne, ale zapytaj prawnika.
Czy mogę wysyłać wiadomości z ofertą do firm, które nie pytały?
Art. 398 Prawa komunikacji elektronicznej wymaga uprzedniej zgody na informację handlową wysyłaną przez telekomunikacyjne urządzenia końcowe. RODO obowiązuje równolegle. Bezpieczniejsza droga to odpowiadanie osobom, które same napisały, i prowadzenie listy osób niechcących kontaktu.
Jak szybko odpowiadać na zapytania?
Nie ma przepisu ani wiarygodnych danych, które narzucałyby czas. W praktyce klient pyta kilka firm, więc odpowiedź tego samego dnia z konkretną wyceną daje przewagę. Zapisuj czas każdej odpowiedzi i sprawdzaj po miesiącu, czy zlecenia dostają szybsze firmy.
Czy mogę prosić klientów o opinię w zamian za rabat?
Nie. Pomoc Google nazywa oferowanie zachęt za opinię fałszywym zaangażowaniem i surowo je zabrania. Wolno poprosić o opinię linkiem lub kodem QR. Ustawa o nieuczciwych praktykach rynkowych zakazuje też zamieszczania nieprawdziwych opinii.
Czy HunterSend wyśle ofertę do wszystkich firm w mieście?
Nie. Kampanię warto kierować tylko do osób, które okazały zainteresowanie albo dały zgodę na kontakt. HunterSend szuka osób na podstawie publicznych informacji, pokazuje powód dopasowania, ma domyślny limit 50 wiadomości dziennie i stałą listę „nie kontaktować”. Odpowiedzialność za treść i podstawę kontaktu pozostaje po twojej stronie.