Zacznij za darmo
Klienci z Instagrama

Jak pozyskać klientów na projekty ogrodów: plan dla projektanta i firmy ogrodniczej

Jak pozyskać klientów na projekty ogrodów? Zapytania przychodzą zimą i wczesną wiosną, a wygrywa ten, kto szybko wyceni i pokaże prawdziwe realizacje. Najpierw uporządkuj umowy osobno na projekt i na wykonanie, prawa autorskie do rysunków oraz zgodę klienta na zdjęcia jego posesji. Potem rozmawiaj z osobami, które same pytają o ogród.

Aktualizacja: 19 października 2026 · 20 min czytania

Co dokładnie sprzedajesz: projekt, wykonanie czy oba

Pierwsze pytanie brzmi nie „jak się reklamować”, tylko „co klient ma kupić w pierwszej rozmowie”. Projektant ogrodu sprzedaje dokumentację i wizję: inwentaryzację działki, koncepcję, plan nasadzeń, wizualizacje i rysunki dla wykonawcy. Firma ogrodnicza sprzedaje pracę na terenie: niwelację, nawierzchnie, rośliny, trawnik, nawodnienie, oświetlenie. Wiele pracowni robi jedno i drugie, ale w ofercie warto je rozdzielić.

Rozdział ma wartość praktyczną. Klient, który nie jest jeszcze gotowy na wykonanie, może kupić sam projekt i zrealizować go etapami, nawet u innego wykonawcy. Klient, który ma już projekt od kogoś innego, potrzebuje tylko ekipy. Gdy w ofercie widać dwie osobne usługi, każda z własną ceną i własnym terminem, pierwsza rozmowa jest krótsza, a wycena uczciwsza.

Opisz na jednej stronie trzy pakiety, które realnie obsłużysz, na przykład: koncepcja z planem nasadzeń, pełny projekt z rysunkami wykonawczymi, wykonanie według własnego projektu. Przy każdym podaj, co klient dostaje, ile spotkań obejmuje cena i ile poprawek w niej mieści. Odpowiedzi „to zależy” klient zinterpretuje jako brak pewności.

Sezon: zapytania zimą i wiosną, ziemia dopiero później

W tej branży praca rozkłada się nierówno. Zimą i na początku wiosny ludzie planują, oglądają cudze ogrody i szukają projektanta, bo chcą mieć plan w ręku, gdy tylko pozwoli pogoda. Wykonanie przypada na cieplejszą część roku, kiedy grunt nie jest zamarznięty, a rośliny da się posadzić. To wniosek z natury pracy, nie liczba z badania: wiarygodnego zestawienia miesięcy z największą liczbą zapytań nie znalazłem, więc go nie podaję.

Praktyczny wniosek jest taki, że zima jest dla ciebie czasem sprzedaży projektów i podpisywania umów, a nie przestojem. Wiosną wchodzisz z realizacjami i nie masz już czasu na długie rozmowy z nowymi klientami. Jeśli zaczniesz szukać klientów dopiero w kwietniu, wykonanie przesunie się na lato, a projekt i tak trzeba będzie narysować.

W umowie na wykonanie nie obiecuj sztywnej daty rozpoczęcia robót, jeśli zależy ona od pogody i stanu gruntu. Zapisz okno czasowe i wskaż, co się dzieje, gdy warunki nie pozwalają, bo kodeks cywilny w art. 635 pozwala zamawiającemu odstąpić od umowy jeszcze przed terminem, gdy wykonawca opóźnia się tak dalece, że nie jest prawdopodobne ukończenie dzieła na czas. Jasny zapis o oknie terminowym chroni obie strony. Konkretne terminy sadzenia dobieraj do gatunków i regionu, a nie do ogólnych tabelek z internetu.

Najpierw ustal własny rachunek zapytań

Pracownia projektowa rzadko potrzebuje setek zapytań. Potrzebuje kilku dobrych, które kończą się umową. Zamiast celu „więcej klientów” policz, ile projektów i realizacji możesz wykonać w sezonie, ile zapytań trzeba, żeby część z nich zakończyła się podpisem, i ile pracy kosztuje samo przygotowanie oferty. Te trzy liczby znasz tylko ty, więc zapisuj je od pierwszego zapytania.

Przykład (liczby wymyślone, tylko do ćwiczenia): jeśli na jeden projekt koncepcyjny składają się 4 godziny wizyty i inwentaryzacji, 12 godzin koncepcji, 8 godzin wizualizacji, 10 godzin rysunków wykonawczych i 3 godziny poprawek, razem jest to 37 godzin. Przy stawce 120 zł za godzinę wychodzi 4440 zł. Jeżeli co trzecia oferta kończy się umową, na jeden projekt przypadają trzy przygotowane oferty, każda z godzinami pracy, których nikt nie płaci. Z takiego rachunku widać, czy opłaca się wycena na miejscu, czy lepsza jest płatna konsultacja.

Warto z tego wyciągnąć jeden nawyk: nie pracuj nad wizualizacją, zanim klient nie zaakceptuje zakresu i zadatku. Rysunek wykonany „na próbę” jest pracą bez umowy i bez zapłaty, a jego prawa autorskie przysługują ci, nie klientowi. Do tego wątku wrócę w sekcji o prawach autorskich.

  • Wpisz w arkusz: data zapytania, źródło (polecenie, wyszukiwarka, Instagram), rodzaj usługi (projekt, wykonanie, oba), data wyceny, wynik rozmowy.
  • Czas przygotowania oferty liczysz jako koszt, także gdy robisz wszystko sam.
  • Po sezonie sprawdź, które źródło dawało umowy, a nie tylko rozmowy.
  • Cennik wypełniaj własnymi stawkami; nie przepisuj cudzych cen z katalogów, bo nie znasz ich zakresu.

Portfolio „przed i po”: co pokazać i jak nie zepsuć zaufania

Zdjęcia przed i po są najmocniejszym dowodem w tej branży, bo klient widzi różnicę na własnej, podobnej działce. Pokaż kilka pełnych realizacji zamiast dużej liczby ładnych kadrów. Przy każdej podaj powierzchnię, rodzaj terenu, zakres prac i to, co było trudne, na przykład skarpa, ciężka glina albo cień od sąsiedniej zabudowy. Taki opis mówi więcej niż pochwała.

Uczciwość ma tu znaczenie praktyczne. Zdjęcie „po” zrobione tuż po posadzeniu wygląda inaczej niż ogród po dwóch sezonach. Podpisz, kiedy zdjęcie powstało, i jeśli możesz, dodaj kadr z tego samego miejsca po roku. Klient, który wie, że rośliny rosną, zaufa temu, kto pokazuje, jak rosną.

Nie wstawiaj zdjęć z internetu, cudzych realizacji ani obrazów wygenerowanych jako zdjęcia efektu. Nie podawaj liczby „zadowolonych klientów”, jeśli jej nie policzyłeś. Jeżeli nie masz jeszcze własnych realizacji, pokaż projekty, jasno oznaczone jako projekty, a pierwszą realizację zrób u znajomego i opisz ją jako własną próbną. Podobne zasady portfolio opisaliśmy w tekście o fotografach.

Wizualizacje: obiecują plan, nie gwarantują efektu

Wizualizacja pomaga klientowi podjąć decyzję, bo trudno wyobrazić sobie ogród z rysunku. Jednocześnie jest źródłem najczęstszych nieporozumień: klient widzi dojrzałe drzewa, a dostaje sadzonki. Zawsze podpisuj wizualizację jako ilustrację planu, a pod spodem wpisz, jak mniej więcej będą wyglądać rośliny w dniu odbioru i po kilku latach.

Ustal w umowie, co jest wiążące: rysunek wykonawczy, lista roślin i ich rozmiary, a nie sam obraz. Gdy klient kwestionuje wykonanie, spór dotyczy wtedy zapisanej listy i rozmiarów, nie wrażenia z renderu. Zapisz też liczbę wariantów wizualizacji w cenie. Bez tego „jeszcze jedna wersja” zamieni się w tydzień darmowej pracy.

Wizerunek klienta i jego posesji na zdjęciach

Ogród to czyjś dom. Zdjęcie ogrodu klienta może zdradzać adres, układ domu i zwyczaje domowników, a czasem pokazuje też ludzi. Zacznij od zasady: każdą realizację publikujesz tylko za wiedzą i zgodą klienta, najlepiej spisaną w umowie albo w osobnym oświadczeniu.

Według art. 81 ust. 1 prawa autorskiego do pokazania cudzej podobizny potrzebna jest zgoda osoby, która jest na zdjęciu. Ust. 2 pkt 2 zwalnia z tego sytuację, w której człowiek jest tylko drobnym elementem większej całości, takiej jak krajobraz. To nie jest przepustka: jeśli na zdjęciu można rozpoznać osobę, nie powołuj się na ten wyjątek, tylko poproś o zgodę albo zrób kadr bez ludzi. Kodeks cywilny w art. 23 zalicza do dóbr osobistych także wizerunek i nietykalność mieszkania.

Dochodzą dane osobowe. RODO w art. 4 pkt 1 definiuje je jako informacje o osobie możliwej do zidentyfikowania, a wśród identyfikatorów wymienia dane o lokalizacji. Zdjęcie z numerem domu, tablicą rejestracyjną albo opisem „ogród państwa Kowalskich przy ulicy…” może więc zawierać dane osobowe. Bezpieczna praktyka: nie podawaj adresu ani nazwiska, zamazuj tablice i numery, a w opisie wystarczy dzielnica albo miejscowość. W razie wątpliwości zapytaj prawnika albo inspektora ochrony danych.

  • Zgoda klienta na publikację zdjęć i wizualizacji jest w umowie, z listą miejsc (strona, Instagram, katalogi) i możliwością cofnięcia.
  • Zdjęcia nie ujawniają adresu, numeru domu, tablic rejestracyjnych ani twarzy.
  • Wizerunku sąsiadów nie pokazujesz w ogóle.
  • Zdjęcia z drona sprawdzasz pod kątem tego, co widać u sąsiadów.

Prawa autorskie do projektu ogrodu

Projekt ogrodu to nie tylko plan, to często ciąg twórczych decyzji: kompozycja, rytm nasadzeń, układ ścieżek, dobór materiałów. Art. 1 prawa autorskiego chroni przejawy twórczości o indywidualnym charakterze, a wśród przykładów utworów wymienia dzieła architektoniczne, architektoniczno-urbanistyczne i urbanistyczne (ust. 2 pkt 6). To, czy twój projekt jest utworem, rozstrzyga indywidualny charakter rozwiązań, a w sporze ocenia go sąd, nie deklaracja projektanta.

Ochrona dotyczy formy wyrazu, a nie samych pomysłów czy metod (art. 1 ust. 2^1). Hasło „ogród naturalistyczny z trawami” nie należy do nikogo. Twój rysunek, plan i wizualizacja już tak. Art. 16 daje ci prawa osobiste, w tym autorstwo i nienaruszalność formy, a art. 17 wyłączne prawo korzystania z utworu na wszystkich polach eksploatacji.

W umowie liczą się szczególnie dwa przepisy. Art. 53 wymaga pisemnej umowy dla przeniesienia majątkowych praw autorskich, pod rygorem nieważności. Art. 41 ust. 2 ogranicza zarówno przeniesienie, jak i licencję do pól eksploatacji, które zostały w niej wyraźnie wskazane. Zamiast ogólnego „klient nabywa wszelkie prawa” wypisz więc, co wolno: budowa na tej jednej działce, zmiany w trakcie prac, publikacja własnych zdjęć. Art. 61 ma regułę dla projektów architektonicznych: kupno egzemplarza daje prawo użycia go przy jednej budowie. Czy sięga ona projektów zieleni, to sprawa interpretacji dla prawnika, ale warto ją przenieść do umowy wprost.

Dla ciebie z tego wynika uczciwa polityka: klient płaci za projekt i może go zrealizować na swojej działce, ale nie przekazuje rysunków innej firmie do kopiowania ani nie powiela ich u sąsiada. Jeśli klient chce zlecić wykonanie komuś innemu, nie ma w tym problemu, o ile umowa to przewiduje. Napisz to w umowie jednym akapitem zwykłym językiem.

Umowa: projekt to dzieło, a wykonanie to często roboty budowlane

Art. 627 kodeksu cywilnego opisuje umowę o dzieło: jedna strona zobowiązuje się wykonać określone dzieło, druga zapłacić. Projekt, czyli konkretny rezultat w postaci dokumentacji, zwykle pasuje do tego opisu. Klient musi dzieło odebrać (art. 643), a bez odmiennej umowy zapłata należy się w chwili oddania (art. 642 § 1).

Przy wykonaniu ogrodu sprawa jest mniej oczywista. Art. 647 mówi o umowie o roboty budowlane: wykonawca zobowiązuje się oddać przewidziany w umowie obiekt, wykonany zgodnie z projektem i zasadami wiedzy technicznej, a inwestor do przekazania terenu budowy, dostarczenia projektu, odebrania obiektu i zapłaty. Art. 648 § 1 wymaga formy pisemnej dla takiej umowy. Czy ogród to „obiekt”, zależy od zakresu: nasadzenia i trawnik leżą dalej od budowy niż murki oporowe, nawierzchnie czy zbiorniki. Tego tu nie rozstrzygam. Praktyka, która jest bezpieczna w każdym wariancie: umowa na wykonanie zawsze na piśmie.

Umowa na wykonanie powinna wskazywać projekt jako podstawę (jak w art. 647), listę prac podzieloną na etapy, wykaz roślin z rozmiarami, termin jako okno, tryb odbioru i zasady zmian. Za wady odpowiada się według reguł rękojmi ze sprzedaży (art. 638 § 1), a roszczenia z umowy o dzieło ulegają przedawnieniu po dwóch latach od oddania (art. 646). Osobno zapisz, jak traktujesz rośliny, które przemarzną zimą, oraz co po odbiorze należy do klienta, na przykład podlewanie. Obie sprawy są częstym źródłem sporów.

Odbiór ma być czynnością, nie domysłem: spisz protokół z listą uwag, datą i podpisami obu stron. Zgłoszone usterki mają mieć termin poprawy. Takie podejście skraca spory i daje datę, od której liczysz terminy przedawnienia.

Zadatek i zaliczka: ile brać przed rozpoczęciem pracy

Zadatek reguluje art. 394 kodeksu cywilnego. Jeżeli strony nie zastrzegły inaczej i nie ma odmiennego zwyczaju, zadatek wpłacony przy zawarciu umowy daje stronie pokrzywdzonej niewykonaniem prawo odstąpienia od umowy bez terminu dodatkowego. Ten, kto zadatek przyjął, może go zatrzymać, a ten, kto go dał, może domagać się dwukrotności (§ 1). Gdy umowa jest wykonana, zadatek idzie na poczet ceny (§ 2); gdy umowa się rozwiąże, wraca do wpłacającego (§ 3).

Dla zaliczki kodeks nie przewiduje takich skutków, więc w praktyce to po prostu część ceny zapłacona z góry. To moja interpretacja, nie wyrok. W umowie nazwij wpłatę wprost i opisz, co się dzieje przy rezygnacji. Jeśli klient jest konsumentem, pamiętaj o przepisach o niedozwolonych postanowieniach umownych: zapis, który rażąco narusza jego interesy, a nie został z nim indywidualnie uzgodniony, może go nie wiązać.

Odstąpienie od umowy, gdy podpisujecie w ogrodzie klienta

Projektant często umawia się na wizytę w ogrodzie i na miejscu podpisuje umowę. Ustawa o prawach konsumenta w art. 2 pkt 2 lit. a opisuje umowę zawartą poza lokalem przedsiębiorstwa jako zawartą z konsumentem przy jednoczesnej fizycznej obecności stron w miejscu, które nie jest lokalem przedsiębiorcy. Wizyta na działce klienta może więc spełniać tę definicję; zawsze zapytaj prawnika, jak to się ma do twojego sposobu pracy.

Skutki bywają duże. Art. 27 ust. 1 daje konsumentowi 14 dni na wycofanie się z takiej umowy bez podania powodu. Jeśli to ty przyszedłeś bez umówienia do jego domu, według ust. 2 będzie to 30 dni. Przed podpisaniem musisz przekazać informacje z art. 12 ust. 1, a gdy ich zabraknie, prawo odstąpienia wygasa dopiero po 12 miesiącach od końca zwykłego terminu (art. 29 ust. 1).

Jeśli klient zażąda rozpoczęcia usługi przed upływem terminu, a potem odstąpi, zapłaci za to, co do tej pory wykonano, proporcjonalnie do zakresu pracy (art. 35). Prawo odstąpienia znika, gdy usługę wykonano w całości za wyraźną, wcześniejszą zgodą klienta, który został uprzedzony o utracie tego prawa i to zaakceptował (art. 38 ust. 1 pkt 1). W praktyce: nie zaczynaj prac projektowych bez pisemnego żądania klienta i pouczenia o odstąpieniu. Jeśli umowę zawierasz z firmą, a nie z konsumentem, te przepisy zwykle nie działają. Kwalifikację konkretnej umowy zostaw prawnikowi.

Wycinka drzew: tylko ogólnie, resztę sprawdź w urzędzie

Klienci często zaczynają ogród od pytania „czy mogę usunąć to drzewo”. Zanim cokolwiek obiecasz, otwórz ustawę o ochronie przyrody. Art. 83 ust. 1 stanowi, że usunięcie drzewa lub krzewu z terenu nieruchomości może nastąpić po uzyskaniu zezwolenia wydanego na wniosek posiadacza nieruchomości za zgodą właściciela. Zezwolenie wydaje wójt, burmistrz albo prezydent miasta (art. 83a ust. 1).

Art. 83f przewiduje wyjątki. Wśród nich jest pkt 3a: drzewa i krzewy rosnące na nieruchomościach stanowiących własność osób fizycznych, usuwane na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej. W tym przypadku ust. 4 wymaga od właściciela zgłoszenia zamiaru usunięcia drzewa, jeśli obwód pnia mierzony na wysokości 5 cm przekracza 80 cm (topole, wierzby, klon jesionolistny i srebrzysty), 65 cm (kasztanowiec zwyczajny, robinia akacjowa, platan klonolistny) albo 50 cm (pozostałe gatunki). Organ w ciągu 21 dni od zgłoszenia przeprowadza oględziny, a w ciągu 14 dni od oględzin może wnieść sprzeciw decyzją administracyjną; bez sprzeciwu w tym terminie drzewo można usunąć (ust. 6 i 8).

Co z tego wynika dla ciebie? Po pierwsze, to właściciel zgłasza i odpowiada, nie wykonawca; w ofercie napisz, że wycinka wymaga sprawdzenia w urzędzie gminy i że wycena jej nie obejmuje, dopóki klient nie przedstawi decyzji albo zgłoszenia. Po drugie, wyjątki zależą od celu, gatunku i wielkości pnia, a także od tego, czy nieruchomość jest wpisana do rejestru zabytków lub leży na terenie zieleni. Po trzecie, ten tekst nie jest wykładnią całej ustawy, a przepisy bywają zmieniane, więc przed każdą wycinką sprawdź aktualny stan w urzędzie. Koszt wycinki wpisuj jako osobną pozycję.

Cena, promocje i Omnibus: jak pisać „taniej”

Zimą wiele firm kusi niższymi cenami, żeby wypełnić kalendarz. Ustawa o informowaniu o cenach towarów i usług w art. 4 ust. 2 stanowi, że w każdym przypadku informowania o obniżeniu ceny towaru lub usługi obok obniżonej ceny uwidacznia się informację o najniższej cenie, która obowiązywała w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki. Ust. 5 mówi, że do reklamy towaru lub usługi wraz z ceną te zasady stosuje się odpowiednio. Za usługę ustawa uznaje czynność świadczoną odpłatnie, wymienioną w klasyfikacjach wydanych na podstawie przepisów o statystyce publicznej (art. 3 ust. 1 pkt 5).

Dla ciebie to wskazówka praktyczna: jeśli reklamujesz „projekt koncepcyjny taniej o X zł” z konkretną ceną, zachowaj historię cen i pokaż najniższą cenę z ostatnich 30 dni. Czy dotyczy to ofert wycenianych indywidualnie bez ceny z góry, i jak liczyć cenę w pakietach, to pytanie do prawnika; korzystałem z tekstu ogłoszonego w 2023 r., więc późniejsze zmiany mogły się pojawić. Bezpieczniejszy wariant od „rabatu zimowego” to stały cennik z jasnym zakresem oraz bonus rzeczowy, taki jak dodatkowa wizyta kontrolna po sezonie.

Nie wpisuj w opisie ofert cen „od” bez wskazania, od czego zależą. Powierzchnia, nachylenie terenu, dojazd sprzętu i liczba gatunków roślin zmieniają cenę silniej niż nazwa pakietu. Napisz, jakie dane potrzebujesz do wyceny, i poproś o zdjęcia oraz mapkę działki.

Gdzie klienci szukają i co pokazać w katalogach

Pierwszy kanał to polecenia i wasze realizacje: ludzie oglądają ogrody sąsiadów i pytają, kto je robił. Drugi to wyszukiwarka z hasłem opisującym usługę i miejscowość. Trzeci to katalogi i platformy zapytań, na których firmy konkurują opiniami. Przeglądając stronę rankingu projektowania ogrodów w Oferteo (19.10.2026), widać profile z opiniami i firmy promowane; strona nie wyjaśnia umów ani praw autorskich. Warto więc uzupełniać profile tak, by klient widział zakres, nie tylko ocenę.

W Profilu Firmy w Google, jeśli nie przyjmujesz klientów pod adresem pracowni, według pomocy Google usuwasz adres z profilu i wskazujesz obsługiwany obszar. Pomoc opisuje firmę obsługującą obszar jako taką, która świadczy usługi na miejscu u klienta lub dostarcza produkty, ale nie obsługuje klientów pod swoim adresem. Dodaj tam zdjęcia własnych realizacji, opis usług i godziny kontaktu.

Nie oferuj niczego w zamian za opinię. Google w pomocy nazywa zachęty za opinię fałszywym zaangażowaniem i zabrania ich. Wolno poprosić klienta o opinię linkiem albo kodem QR. Opinie piszą klienci, nie ty, a ustawa o nieuczciwych praktykach rynkowych zakazuje zamieszczania nieprawdziwych opinii konsumentów (art. 7 pkt 26). Podobne pytania o wycenę i zakres opisaliśmy w tekstach o architektach wnętrz i o usługach remontowych.

Pierwsza odpowiedź na zapytanie: pytania, które skracają drogę do wyceny

Człowiek, który pisze „szukam kogoś do zrobienia ogrodu”, zwykle nie wie, jak opisać zlecenie. Zamiast wysyłać cennik, odpowiedz kilkoma pytaniami: powierzchnia i lokalizacja działki, czy jest dom i w jakim stanie ogród, czy klient ma projekt, czy potrzebuje projektu, co ma być w ogrodzie (taras, trawnik, nawodnienie, oświetlenie, rośliny), jaki termin jest dla niego ważny i czy wiadomo coś o drzewach do usunięcia. Poproś o zdjęcia terenu z kilku stron i mapkę.

Po odpowiedziach zaproponuj płatną wizytę albo płatną konsultację, a nie darmowy projekt. Wizyta ma określony zakres i cenę, a po niej klient dostaje ofertę: zakres prac, rzeczy poza zakresem, harmonogram, cenę, warunki płatności i termin ważności. Zapisz, kiedy ją wysłałeś i kiedy zapytasz o decyzję. Jak przypominać o ofercie bez naciskania, opisaliśmy w tekście o przypomnieniach bez spamu.

Kontakt z nowymi osobami: PKE, RODO i lista „nie kontaktować”

Zgodnie z art. 398 Prawa komunikacji elektronicznej nie wolno wysyłać informacji handlowej, w tym marketingu bezpośredniego, przez automatyczne systemy wywołujące ani telekomunikacyjne urządzenia końcowe (także w komunikatorach) do abonenta lub użytkownika końcowego bez jego wcześniejszej zgody. Ust. 4 nazywa to czynem nieuczciwej konkurencji. Art. 446 ust. 5 pozwala Prezesowi UKE nałożyć karę do 3% przychodu z poprzedniego roku lub do miliona złotych, w zależności od tego, która suma jest wyższa. Wiadomość z ofertą do obcej osoby na Instagramie to ryzykowny obszar, a zgodę trzeba umieć wykazać.

Osobno stoi RODO. Art. 21 ust. 2 przyznaje każdemu prawo sprzeciwu wobec marketingu bezpośredniego w dowolnym momencie, a po sprzeciwie, według ust. 3, tych danych nie wolno już do tego celu przetwarzać. Ust. 4 każe poinformować o tym prawie najpóźniej przy pierwszym kontakcie. Którą podstawę przetwarzania wybierzesz i jak ułożyć wysyłkę, omów z prawnikiem.

Zasada na co dzień: odpowiadaj osobom, które napisały do ciebie albo publicznie zapytały o pomoc przy ogrodzie, a każdemu, kto poprosił o spokój, dopisz się do jednej listy i zaglądaj do niej przed kolejną wiadomością. Szersze omówienie: RODO a kontakt na Instagramie i lista „nie kontaktować”.

Jak w tym pomaga HunterSend

HunterSend szuka ludzi, którzy mogą potrzebować twojej usługi, układa z nimi rozmowy i zbiera odpowiedzi w jednym miejscu. Kogo szukasz, opisujesz własnymi słowami, na przykład mieszkańców twojego regionu, którzy w publicznych komentarzach pytają o polecenie projektanta ogrodu przy nowym domu (przykład). Obok każdego leada widać uzasadnienie dopasowania, a nietrafionego usuwasz jednym ruchem. Odpowiedzi z wszystkich kont wpadają do wspólnej skrzynki.

Do wysyłki wybieraj wyłącznie tych, którzy okazali zainteresowanie (napisali, publicznie zapytali, odpowiedzieli) albo zgodzili się na kontakt. Resztę zostaw w obserwacji, bez oferty. Aplikacja czyta jedynie dane, które ktoś sam udostępnił publicznie: opis profilu, obserwowane konta, komentarze, miasto. Startowy limit wynosi 50 wiadomości na dobę i można go podnieść na własną odpowiedzialność; bezpiecznej liczby nikt nie gwarantuje. Prośba o zaprzestanie kontaktu trafia na stałą listę dla wszystkich kont i biznesów. Do Instagrama logujesz się sam, w oknie na żywo, bez wpisywania hasła w HunterSend.

Wyniki podawane na stronie HunterSend to liczba znalezionych leadów, a nie umów. Narzędzie nie zastąpi dobrej umowy ani oceny prawnej, a wybór adresatów i treści zostaje po twojej stronie. Zimą możesz pracować według prostego rytmu: wieczorem przejrzeć nowe leady, rano odpisać tym, którzy się odezwali, w piątek uzupełnić arkusz zapytań.

Plan na pierwsze 30 dni

Porządek w umowach ma poprzedzić promocję: dwa tygodnie na dokumenty, dwa na klientów.

Tydzień 1: spisz trzy pakiety (koncepcja, pełny projekt, wykonanie), zbierz swoje stawki i policz godziny na przykładowy projekt we własnym arkuszu.

Tydzień 2: przygotuj wzory dwóch umów (projekt i wykonanie), z zapisem o prawach autorskich, zadatku, odbiorze i zgodzie na zdjęcia; wzory skonsultuj z prawnikiem.

Tydzień 3: wybierz trzy realizacje do portfolio, zdobądź zgody klientów, usuń adresy i tablice ze zdjęć, podpisz wizualizacje jako ilustracje planu i uzupełnij Profil Firmy.

Tydzień 4: przygotuj odpowiedź z pytaniami do zapytania, stały cennik bez „rabatu zimowego” i prostą stronę z zakresem, a zapisuj każde zapytanie w arkuszu z czasem odpowiedzi.

Pytania

Kiedy klienci najczęściej szukają projektanta ogrodu?

Z logiki zawodu zapytania pojawiają się zimą i wczesną wiosną, bo klienci chcą mieć plan przed sezonem. Nie mam wiarygodnych danych o miesiącach, więc prowadź własny arkusz zapytań i sprawdź to na swoim rynku.

Czy projekt ogrodu podlega prawu autorskiemu?

Może, jeśli ma indywidualny charakter i jest utworem w rozumieniu art. 1 prawa autorskiego. Ochroną objęty jest sposób wyrażenia, nie sama idea. Przeniesienie praw majątkowych wymaga formy pisemnej (art. 53) i wskazania pól eksploatacji (art. 41 ust. 2). Konkretny przypadek oceni prawnik.

Czy mogę pokazać ogród klienta w portfolio?

Najbezpieczniej za jego zgodą, zapisaną w umowie. Podobiznę osoby wolno pokazywać za jej zezwoleniem (art. 81 prawa autorskiego), a zdjęcie posesji może ujawniać dane osobowe, choćby adres. Usuń adresy, numery domów i tablice rejestracyjne.

Projekt ogrodu to umowa o dzieło czy o roboty budowlane?

Projekt zwykle mieści się w opisie dzieła z art. 627 kodeksu cywilnego. Wykonanie bywa traktowane jak roboty budowlane (art. 647), zależnie od zakresu prac, a ta umowa wymaga formy pisemnej (art. 648 § 1). Kwalifikację konkretnej umowy zostaw prawnikowi, a umowy podpisuj na piśmie.

Czy klient może odstąpić od umowy podpisanej w jego ogrodzie?

Dla konsumenta umowa podpisana przy jednoczesnej obecności stron poza lokalem przedsiębiorcy może oznaczać 14 dni na odstąpienie (art. 27 ust. 1 ustawy o prawach konsumenta), a po nieumówionej wizycie w jego domu 30 dni. Wyłączenia z art. 38 omów z prawnikiem.

Czy mogę obiecać klientowi wycinkę drzewa?

Nie bez sprawdzenia przepisów. Art. 83 ustawy o ochronie przyrody wymaga co do zasady zezwolenia, a art. 83f przewiduje wyjątki, między innymi zgłoszenie dla osób fizycznych usuwających drzewo na cele niezwiązane z działalnością gospodarczą, jeśli obwód pnia przekracza określone progi. Zawsze zapytaj w urzędzie gminy.

Czy zimowa promocja na projekt wymaga czegoś szczególnego?

Przy ogłoszeniu obniżki ceny usługi ustawa o informowaniu o cenach (art. 4 ust. 2) wymaga pokazania najniższej ceny z ostatnich 30 dni. Stosowanie do indywidualnych wycen jest pytaniem do prawnika. Bezpieczniejszy jest stały cennik i bonus rzeczowy.

Czy HunterSend wyśle ofertę do wszystkich właścicieli domów w mieście?

Nie. Kampania ma sens tylko dla tych, którzy się odezwali lub zgodzili na kontakt. HunterSend wyszukuje osoby po jawnych danych, pokazuje, dlaczego pasują, startuje z limitem 50 wiadomości na dobę i prowadzi stałą listę osób, których nie wolno niepokoić. Za treść wiadomości i podstawę kontaktu odpowiadasz ty.

Zobacz, kogo HunterSend znajdzie dla Ciebie

Opisz swój biznes zwykłymi słowami — HunterSend pokaże pasujące osoby i wyjaśni przy każdej, dlaczego pasuje.

Zacznij za darmo