Zacznij za darmo
Klienci z Instagrama

Jak pozyskać klientów jako fotograf (sesje, śluby, portrety)

Fotograf zdobywa klientów, gdy ktoś szukający konkretnej usługi szybko znajduje jego prace, widzi, że fotograf pracuje w jego okolicy, i może bez wysiłku zapytać o termin. Pomagają w tym portfolio zawężone do jednej specjalizacji, wizytówka w Google, profil na Instagramie, polecenia od innych firm i prosta umowa.

Aktualizacja: 19 października 2026 · 16 min czytania

Jak ludzie wybierają fotografa i co z tego wynika

Para po zaręczynach, rodzic przed komunią, osoba odświeżająca zdjęcie do CV i firma, która potrzebuje portretów zespołu, szukają w zupełnie różny sposób. Zestaw pytań jest jednak wspólny: czy podoba mi się styl, czy fotograf ma wolny termin, ile to kosztuje i czy mogę mu zaufać w ważnym dniu.

Dlatego zanim wybierzesz kanały, ustal, kto u Ciebie kupuje najczęściej i co decyduje. Nie znalazłem wiarygodnego, niezależnego badania o tym, skąd polscy fotografowie biorą zlecenia, więc nie podaję procentów. Własny arkusz powie więcej niż cudza średnia.

  • Prowadź tabelę zapytań. Kolumny: data, rodzaj zlecenia, źródło („skąd o mnie wiesz?”), odpowiedź na wycenę, rezerwacja tak/nie. Po dwóch–trzech miesiącach widać, które kanały dają rozmowy, a które tylko lajki.
  • Podziel ofertę na osobne ścieżki: ślub, sesja rodzinna lub dziecięca, portret biznesowy, fotografia produktowa. Każda ma inną wycenę, inny sezon i innego kupującego.
  • Zapisz promień pracy. Ile kilometrów jedziesz bez dopłaty? To samo zdanie trafi potem do wizytówki Google i opisu na Instagramie.
  • Sprawdź, co wraca. Rodziny, firmy i pary z poleconym znajomym kupują inaczej niż osoba, która trafiła na Ciebie raz z wyszukiwarki.

Portfolio, które sprzedaje jedną rzecz

Klient przegląda portfolio szybko i szuka potwierdzenia: „tak będą wyglądać moje zdjęcia”. Mieszanka ślubów, produktów, nocnych krajobrazów i portretów psa rozmywa ten obraz.

Dobra zasada: osobna strona lub osobne albumy na każdą specjalizację, a w nich zestaw, w którym widać spójne światło, kadr i kolor. Wybieraj całe historie (od przygotowań do wieczoru), nie pojedyncze „najlepsze” kadry, bo klient chce zobaczyć, jak wygląda cały zestaw, który dostanie.

  • Pokaż proces: krótki opis, jak wygląda spotkanie przed sesją, ile trwa obróbka i w jakim terminie dostajesz zdjęcia. Kto rezerwuje fotografa, zwykle boi się niewiadomej.
  • Podpisz zdjęcia kontekstem: miejsce, rodzaj sesji, pora dnia. Pomaga to wyszukiwarce i człowiekowi.
  • Dodaj jedną stronę z wyceną lub widełkami pakietów, nawet jeśli ostateczna cena zależy od zakresu. Bez niej każde „ile?” zamienia się w rozmowę, która kosztuje Twój czas. Jak odpowiadać na to pytanie w wiadomości, opisujemy w tekście odpowiedź na pytanie o cenę.
  • Opisz to, co dostaje klient: liczba zdjęć w galerii, forma dostarczenia, czas, ewentualne wydruki. Bez wymyślania liczb, których nie potrafisz dotrzymać.

Wszystko, co pokazujesz w portfolio, musi mieć podstawę. Sprawy zgody na pokazanie twarzy opisujemy w następnej sekcji.

Zdjęcia klientów w portfolio: wizerunek (art. 81) i RODO

Tu fotograf najczęściej potyka się o własną pracę. Autorem zdjęcia jesteś Ty, ale osoba na zdjęciu ma własne prawo. Zgodnie z art. 81 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. Zdanie drugie tego przepisu mówi, że w braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.

Ten wyjątek zwykle nie pomaga fotografowi, bo w typowej sesji to klient płaci Tobie, a nie odwrotnie. Wyjątki z ust. 2 (osoba powszechnie znana w związku z pełnieniem funkcji publicznych oraz osoba stanowiąca jedynie szczegół całości, takiej jak zgromadzenie, krajobraz czy publiczna impreza) dotyczą innych sytuacji. Kadr, w którym pan młody jest głównym bohaterem, nie jest „szczegółem całości”. To moja ocena praktyczna, a nie rozstrzygnięcie sądu; w spornej sprawie zapytaj radcę prawnego.

Druga warstwa to RODO. Zdjęcie osoby, którą można rozpoznać, zwykle jest daną osobową. Motyw 51 RODO wyjaśnia, że przetwarzanie fotografii nie zawsze jest przetwarzaniem szczególnych kategorii danych, bo fotografie są „danymi biometrycznymi” tylko wtedy, gdy przetwarza się je specjalnymi metodami technicznymi, umożliwiającymi jednoznaczną identyfikację. Zwykła galeria ślubna zazwyczaj nie wchodzi więc w art. 9. Nadal jednak musisz mieć podstawę z art. 6 ust. 1: do wykonania zdjęć na zamówienie wystarczy lit. b (umowa), a do publikacji w reklamie najbezpieczniejsza jest zgoda (lit. a), którą klient może wycofać w dowolnym momencie, równie łatwo jak ją wyraził (art. 7 ust. 3). Klientowi trzeba też przekazać informacje z art. 13: kto jest administratorem, w jakim celu i na jakiej podstawie przetwarza dane.

  • Zgoda na portfolio w osobnym zapisie umowy lub osobnym oświadczeniu, nie w drobnym druku. Wymień, gdzie zdjęcia mogą się ukazać: strona, Instagram, materiały drukowane, reklamy płatne. Art. 7 ust. 2 RODO wymaga, by prośba o zgodę była wyraźnie odróżniona od innych kwestii.
  • Nie uzależniaj sesji od zgody na reklamę. RODO każe ocenić, czy zgoda jest dobrowolna, między innymi przez to, czy od niej nie zależy wykonanie umowy, choć dane nie są do niej niezbędne (art. 7 ust. 4). Zgoda „albo zgadzasz się na Instagram, albo nie zrobię zdjęć” budzi wątpliwości.
  • Dzieci i nastolatki: w praktyce bezpieczniej, gdy zgodę podpisuje rodzic lub opiekun (to moja ostrożna rada, nie cytat z przepisu), a przy sesji komunijnej czy szkolnej warto doprecyzować, czy zdjęcia mogą trafić do reklamy. Jeśli nie masz pewności co do pełnomocnictwa, poproś o podpis obojga rodziców.
  • Goście na weselu: zdjęcia grupowe, na których nikt się nie wyróżnia, to inna sytuacja niż portret konkretnej osoby na parkiecie. Do reklamy wybieraj kadry z parą, od której masz zgodę.
  • Gdy klient poprosi o usunięcie: zdejmij zdjęcie z profilu i strony, usuń z kolejek planowanych postów i zapisz, kiedy to zrobiłeś. Art. 21 RODO daje też prawo sprzeciwu wobec marketingu bezpośredniego, który trzeba uwzględnić.

Ostrożnie ze zdjęciami wykonanymi w ramach współpracy bez wynagrodzenia („TFP”, modelka za zdjęcia). To moja ocena praktyczna: czy taka współpraca mieści się w wyjątku z art. 81 ust. 1, bywa sporne, więc zakres rozpowszechniania opisz w jednostronicowej umowie i w razie wątpliwości zapytaj prawnika.

Umowa z klientem: prawa autorskie i pola eksploatacji

Zdjęcie, które jest przejawem działalności twórczej o indywidualnym charakterze, jest utworem (art. 1 ust. 1). Prawo autorskie przysługuje twórcy (art. 8 ust. 1), a autorskie prawa osobiste, między innymi prawo do autorstwa, są nieograniczone w czasie i nie można się ich zrzec ani ich zbyć (art. 16 pkt 1).

Dla Twojego marketingu ważniejsza jest strona majątkowa. Zgodnie z art. 41 ust. 2 umowa o przeniesienie praw majątkowych lub licencja obejmują pola eksploatacji wyraźnie w nich wymienione. Art. 50 wylicza przykładowe pola: m.in. utrwalanie i zwielokrotnianie, obrót egzemplarzami oraz publiczne udostępnianie utworu tak, by każdy miał dostęp w wybranym miejscu i czasie. Czyli publikacja zdjęcia w internecie to osobne pole, które warto nazwać w umowie. Art. 53 wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności dla umowy o przeniesienie autorskich praw majątkowych. Czy w Twoim przypadku przenosisz prawa, czy udzielasz licencji, zależy od treści umowy; to wybór, który najlepiej omówić z prawnikiem.

  • Zapisz, co klient dostaje: prawo do własnego użytku (album, wydruki, media społecznościowe klienta) albo szerszy zakres, np. do komercyjnego użycia przez firmę.
  • Zapisz, co zostaje przy Tobie: prawo do pokazania zdjęć w portfolio, na stronie i w mediach społecznościowych (z zastrzeżeniem zgody osoby z wizerunku).
  • Wymień pola eksploatacji wprost, zamiast formuły „wszelkie pola”. Art. 41 ust. 4 przypomina, że umowa może dotyczyć tylko pól znanych w chwili jej zawarcia.
  • Dodaj termin dostawy i liczbę poprawek. To też sprzedaje: klient widzi, że wie, czego się spodziewać.
  • Podpis i zgoda na portfolio to dwa różne wiersze w dokumencie, żeby jedno nie utrudniało drugiego.

Wizytówka w Google dla fotografa ze studiem i bez

Osoba szukająca „fotograf ślubny Gdynia” albo „sesja rodzinna Wola” najpierw widzi mapę z kilkoma wizytówkami. Dobrze wypełniona i spójna z Twoimi pozostałymi miejscami w sieci jest tańsza niż jakakolwiek reklama, ale Google stawia warunki.

Jeśli pracujesz w plenerze i w domach klientów, bez studia, wybierasz opcję firmy działającej na obszarze: jeden profil dla siedziby z wyznaczonym obszarem. Według wytycznych granice powinny obejmować miejsca w zasięgu maksymalnie 2 godzin jazdy od lokalizacji firmy (w niektórych branżach większe), a adres zamieszkania należy ukryć przed klientami.

  • Studio z klientami na miejscu: podaj adres i godziny, w których ktoś naprawdę jest w studiu. Samo „umawiam się telefonicznie” nie powinno udawać stałych godzin.
  • Fotograf mobilny: ukryj adres domowy, wpisz miasta i dzielnice, które obsługujesz, i podaj telefon, który odbierasz.
  • Nazwa tak jak na szyldzie, w materiałach i na stronie. Google nie lubi sloganów i dopisków w nazwie, np. „Fotograf Ślubny Najlepszy w Mieście”. Dopisek o usłudze lub lokalizacji jest niedozwolony.
  • Kategoria opisująca rodzaj działalności, nie listę usług. Wybierz najwęższą pasującą, a szczegóły rodzajów sesji opisz w opisie i na stronie.
  • Opis bez linków i promocji. Wytyczne wykluczają w opisie linki oraz treści skupione na ofertach i cenach. Tam piszesz, kim jesteś, co fotografujesz i w jakim stylu.

Link do profilu na Instagramie i do galerii umieść w polach przeznaczonych na stronę i media społecznościowe, a nie w opisie. Więcej o łączeniu Google z Instagramem: wizytówka Google i Instagram.

Opinie po sesji: jak prosić i czego nie robić

W branży, w której klient kupuje zaufanie do osoby, opinia po sesji jest jednym z niewielu dowodów dostępnych dla kogoś, kto Cię nie zna. Zasady Google są tu rygorystyczne i dotyczą zarówno klientów, jak i fotografa.

Według zasad Google wymienionych na stronie o fałszywych treściach nie wolno oferować korzyści, takich jak pieniądze, rabaty albo bezpłatne produkty bądź usługi, w zamian za opublikowanie opinii albo zmianę lub usunięcie negatywnej. Sprzedawcy nie powinni też wymagać od użytkowników, by wystawiali oceny na terenie firmy, ani prosić o uwzględnienie w opinii konkretnych treści. Praktycznie oznacza to, że „dorzucę Ci dodatkowe zdjęcia za pięć gwiazdek” łamie wprost zasady Google.

  • Poproś przy oddawaniu galerii, gdy klient jest zadowolony, z linkiem lub kodem QR; Google wprost zaleca taką drogę.
  • Nie dyktuj tekstu. Nie sugeruj sformułowań w rodzaju „napisz, że byłem punktualny”.
  • Nie proś znajomych o opinie z kilku kont ani nie dopisuj ich sam. Zasady zabraniają treści publikowanych z różnych kont przez jedną osobę lub na jej prośbę.
  • Odpowiadaj krótko i bez sprzedaży. Google zaleca odpowiadać zwięźle i traktować autora opinii jak klienta, któremu nie trzeba nic reklamować.
  • Nie ujawniaj w odpowiedzi szczegółów zlecenia ani nie wstawiaj zdjęć z sesji. Google każe chronić prywatność autora opinii, a zdjęcie klienta to jego dane osobowe.

Instagram fotografa: co publikować, żeby ktoś napisał

Dla fotografa Instagram jest naturalną galerią, ale sama galeria nie sprzedaje. Sprzedaje to, że obserwujący widzi Twoją pracę w kontekście: jak rozmawiasz, jak wygląda dzień zdjęciowy, jak potraktowano poprzednich klientów. Ogólny schemat opisujemy w tekście jak znaleźć klientów na Instagramie.

  • Opis profilu: co fotografujesz, gdzie pracujesz, jak się umówić. Jedna linia, jedno zaproszenie, link do formularza lub kalendarza.
  • Karuzele z jednej sesji (pięć kadrów, krótki opis okoliczności) pokazują spójność lepiej niż pojedyncze zdjęcie.
  • Krótkie rolki zza kulis: ustawianie światła, rozmowa z klientem przed sesją, pierwszy podgląd na ekranie aparatu. Zanim opublikujesz, upewnij się, że osoby widoczne w tle wyraziły zgodę.
  • Wyróżnione relacje z odpowiedziami: „Jak wygląda sesja?”, „Kiedy dostanę zdjęcia?”, „Co zabrać?”, „Czy jedziesz poza miasto?”. Dzięki temu pytania w wiadomościach są konkretniejsze.
  • Oznaczanie partnerów (sala, florystka, wedding planner) za ich zgodą. To uczciwy sposób na pokazanie się ich obserwującym.

Nie kupuj obserwujących i nie używaj kont, które „lajkują” za grosze. Para wybierająca fotografa zagląda do komentarzy, a tysiące obcych kont pod zdjęciem sesji komunijnej wyglądają podejrzanie.

Wiadomości do nieznajomych: kiedy to oferta, a kiedy rozmowa

Najkrótsza droga od „widziałem zaręczyny na Instagramie” do wysłania oferty prowadzi przez wiadomość prywatną do osoby, która o nią nie prosiła. Zanim to zrobisz, przeczytaj art. 398 Prawa komunikacji elektronicznej.

Przepis zakazuje używania automatycznych systemów wywołujących oraz telekomunikacyjnych urządzeń końcowych, w szczególności w ramach komunikacji interpersonalnej, do przesyłania informacji handlowej, także marketingu bezpośredniego, do użytkownika końcowego, chyba że wcześniej wyraził na to zgodę (ust. 1). Zgodę można wyrazić przez podanie adresu elektronicznego w celu przesyłania takiej informacji (ust. 2), a naruszenie jest czynem nieuczciwej konkurencji (ust. 4). Przepis nie wylicza Instagrama po nazwie, więc czy konkretna wiadomość w Twojej sprawie jest informacją handlową, oceń z prawnikiem; ostrożna zasada brzmi: zaproszenie do kupna, wysłane bez prośby, jest ryzykowne.

Co zostaje? Odpowiedź na pytanie zadane przez osobę, jej własny komentarz pod Twoim zdjęciem albo wiadomość do kogoś, kto sam o Ciebie zapytał. Przykład: ktoś pisze w komentarzu pod lokalnym wydarzeniem „znacie fotografa na chrzciny?”. Odpowiedź: „Cześć, robię zdjęcia z uroczystości rodzinnych w Poznaniu. Napisz, jaki to dzień i ilu gości, a powiem, czy mam wolny termin”. Bez wyceny w pierwszej linii i bez długiego linku. Dalszy ciąg rozmowy: pierwsza wiadomość na Instagramie.

Osoby, które poproszą o spokój, wpisz od razu na listę „nie kontaktować”. To opracowanie ma charakter informacyjny, nie jest poradą prawną.

Polecenia i partnerzy: najstabilniejsze źródło zleceń

Fotograf jest jednym z ogniw w łańcuchu osób, które obsługują to samo wydarzenie. Przy ślubie para ma salę, florystkę, makijażystkę, kapelę i księdza lub urzędnika. Każda z tych osób jest kimś, kto pyta klienta „macie już fotografa?”. Przy sesjach rodzinnych będzie to położna, przedszkole, szkoła tańca, a przy portretach firmowych agencja rekrutacyjna i coworking.

O współpracy z lokalnymi osobami piszemy w tekście współpraca z lokalnymi twórcami. Poniżej wersja dla fotografa.

  • Wymiana zdjęć: dajesz partnerowi kilka kadrów do jego strony, partner wspomina o Tobie. Ustal na piśmie, że zdjęcia z ludźmi wymagają ich zgody.
  • Kontakt do polecenia: dwa zdania i link, które partner może wysłać swojemu klientowi. Im mniej pracy dla polecającego, tym częściej to zrobi.
  • Jasny podział prowizji lub jej brak. Jeśli płacisz za polecenia, uzgodnij to z góry i zapisz; warto powiedzieć klientowi, że polecenie jest wynagradzane (to praktyczna rada, nie norma).
  • Nie wchodzisz w czyjeś umowy. Jeśli klient ma już fotografa, zostaw to w spokoju.
  • Stali klienci: firma, która raz zamówiła portrety zespołu, kupi je znów po rotacji pracowników. Zapisz sobie datę i odezwij się, gdy klient o to poprosi.

Ile pracy kosztuje jedna rezerwacja: przykład rachunku

Liczby poniżej są wymyślone dla ilustracji i nie opisują rynku. Zmień je na własne z tabeli zapytań.

Przykład: miesięcznie dostajesz 30 zapytań o sesje portretowe. 20 osób odpowiada na wycenę, 6 się umawia. Konwersja z zapytania na rezerwację to 6 ÷ 30 = 20%. Pakiet kosztuje 900 zł (przykład), więc przychód z miesiąca to 6 × 900 = 5400 zł.

Teraz czas: w przykładzie jedna sesja to 1 h rozmów i organizacji, 2 h zdjęć i 5 h obróbki, razem 8 h (przykład). Przy 6 sesjach jest to 48 h. 5400 zł ÷ 48 h = 112,50 zł za godzinę pracy, zanim odejmiesz koszty (sprzęt, oprogramowanie, dojazd, podatek). Jeśli rozmowy z pytającymi zajmują dodatkowe 30 minut na zapytanie, to 30 × 0,5 h = 15 h, czyli łącznie 63 h i 85,71 zł/h. Widać, że przyspieszenie odpowiedzi i ujednolicenie wyceny potrafi dać więcej niż kolejne zasięgi.

Gdzie pomaga HunterSend

Gdy po rozpoczęciu pracy nad Instagramem odpowiedzi zaczynają przychodzić z kilku kont naraz, przydaje się jedno miejsce na rozmowy i narzędzie do szukania osób, które mogą być Twoimi klientami. HunterSend szuka w Instagramie osób pasujących do opisu napisanego zwykłymi słowami, na przykład „osoby z Poznania, które obserwują lokalne sale weselne i florystki”. Czyta tylko to, co ktoś sam upublicznił: opis profilu, obserwowane konta, publiczne komentarze i miasto. Przy każdej osobie pokazuje, dlaczego pasuje, a profile, w których nie da się potwierdzić pełnoletności, pomija.

Kampania to prosty schemat: pierwsza wiadomość, przypomnienie, odpowiedź. Odpowiedzi ze wszystkich kont trafiają do jednej skrzynki, a osoba, która sprzeciwi się dalszemu kontaktowi, trafia na stałą listę „nie kontaktować” dla wszystkich kont. Domyślne tempo to 50 wiadomości dziennie, a HunterSend nie obiecuje żadnej „bezpiecznej” liczby, bo Instagram jej nie podaje. Logujesz się do Instagrama sam, w oknie na żywo, bez podawania hasła. Liczby w narzędziu dotyczą znalezionych osób, z którymi warto porozmawiać, a nie płacących klientów. Narzędzie nie zastępuje zgody wymaganej przez art. 398: treść wiadomości i wybór odbiorców zawsze zostają po Twojej stronie, więc ustal swój sposób działania z prawnikiem i kieruj kampanie do osób, które okazały zainteresowanie.

Plan na 30 dni

  1. Dni 1–3: wybierz jedną specjalizację na start i zbierz jej najlepszy zestaw zdjęć. Sprawdź, od kogo masz zgodę na publikację twarzy.
  2. Dni 4–8: przepisz wzór umowy: pola eksploatacji, zgoda na portfolio w osobnym zapisie, termin dostawy, liczba poprawek.
  3. Dni 9–13: uzupełnij wizytówkę w Google (rodzaj działalności, obszar lub adres, kategoria, opis bez linków, telefon) i dodaj pytanie „skąd o mnie wiesz?” do formularza.
  4. Dni 14–18: poproś o opinie co najmniej trzech niedawnych klientów, bez nagród i bez podpowiadania treści.
  5. Dni 19–24: napisz do trzech partnerów (sala, florystka, agencja, szkoła) z propozycją wymiany zdjęć i prostym tekstem do przekazania dalej.
  6. Dni 25–30: opublikuj trzy karuzele z całych sesji, odpowiedz na wszystkie pytania z komentarzy i policz zapytania, rezerwacje i godziny pracy na jedną rezerwację.

Po miesiącu masz własne liczby do porównania z przykładem wyżej. Pomoże też tekst jak zdobyć pierwszych klientów.

Źródła

Strony otwarte 19.10.2026.

Pytania

Jak zdobyć pierwszych klientów jako początkujący fotograf?

Zacznij od jednej specjalizacji i zestawu zdjęć, który ją pokazuje, nawet jeśli to sesje wykonane dla znajomych za zgodą na publikację. Załóż wizytówkę w Google, opisz proces i terminy i napisz do kilku lokalnych partnerów. Własna tabela zapytań pokaże po miesiącu, co działa.

Czy mogę wstawić zdjęcia klienta do portfolio bez pytania?

Lepiej nie. Art. 81 ust. 1 prawa autorskiego wymaga zezwolenia osoby przedstawionej na zdjęciu, a wyjątek dotyczy osoby, która otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie. Przy typowej sesji klient płaci Tobie, więc zapisz zgodę na portfolio w umowie lub w osobnym oświadczeniu. W razie sporu zapytaj prawnika.

Czy zdjęcie osoby to szczególna kategoria danych w RODO?

Nie zawsze. Motyw 51 RODO wskazuje, że fotografie są danymi biometrycznymi tylko wtedy, gdy przetwarza się je specjalnymi metodami technicznymi, umożliwiającymi jednoznaczną identyfikację. Zwykła galeria z sesji to dane osobowe, więc potrzebujesz podstawy z art. 6 i musisz poinformować klienta zgodnie z art. 13.

Czy mogę napisać do pary, która ogłosiła zaręczyny na Instagramie?

Z ofertą to ryzykowne. Art. 398 Prawa komunikacji elektronicznej zakazuje używania urządzeń końcowych, w tym w ramach komunikacji interpersonalnej, do przesyłania informacji handlowej bez wcześniejszej zgody odbiorcy; czy wiadomość na Instagramie nią jest, to kwestia interpretacji. Odpowiedź na pytanie, które para zadała sama, to inna sytuacja. Zakres zawsze oceń z prawnikiem.

Czy mogę dać klientowi dodatkowe zdjęcia za opinię w Google?

Nie. Zasady Google zabraniają oferowania pieniędzy, rabatów oraz bezpłatnych produktów lub usług w zamian za opublikowanie opinii. Możesz poprosić o opinię i wysłać link lub kod QR, ale nic nie obiecuj w zamian i nie narzucaj treści.

Co wpisać w Google, jeśli pracuję z domu i jeżdżę do klientów?

Utwórz jeden profil firmy działającej na obszarze, wpisz miasta i dzielnice, które obsługujesz, i ukryj adres zamieszkania. Wytyczne Google mówią, że granice obszaru powinny obejmować miejsca w zasięgu maksymalnie 2 godzin jazdy. Podaj telefon, który odbierasz.

Ile powinna kosztować sesja?

Nie podaję cen rynkowych, bo nie mam na to wiarygodnego źródła. Policz łączny czas jednej sesji (rozmowy, zdjęcia, obróbka, dojazd), dodaj koszty sprzętu, oprogramowania i podatków, i podziel przez godziny. Tak powstaje cena, której możesz bronić, a nie kopia cudzego cennika.

Zobacz, kogo HunterSend znajdzie dla Ciebie

Opisz swój biznes zwykłymi słowami — HunterSend pokaże pasujące osoby i wyjaśni przy każdej, dlaczego pasuje.

Zacznij za darmo