Jak pozyskać klientów jako trener personalny: plan krok po kroku
Trener personalny zdobywa klientów, gdy ludzie szybko rozumieją, dla kogo trenuje, widzą dowody (prawdziwe opinie, zgoda na pokazanie efektów) i mogą łatwo umówić się na pierwszy trening. Zacznij od niszy, Profilu Firmy w Google i poleceń, a Instagram i Reels dołóż jako witrynę. Na Instagramie odpowiadaj tym, którzy sami pytają o trenera, i nie obiecuj efektów zdrowotnych.
Zacznij od niszy: komu pomagasz
Hasło „trener personalny” mówi, czym się zajmujesz, ale nie mówi, komu pomagasz. Osoba, która szuka pomocy, chce usłyszeć o sobie: „po porodzie”, „po 50. roku życia”, „po operacji kolana”, „do pierwszego biegu na 10 km”, „do pierwszego podciągnięcia”. Im jaśniej opiszesz problem klienta, tym łatwiej rozpozna w nim siebie.
Wąska grupa ułatwia dobranie treści i oferty. Nie podajemy tu liczb o skuteczności takiego podejścia, bo nie mamy rzetelnych danych. To wskazówka z praktyki, a nie wynik badania.
- Wybierz jedną grupę na start. Możesz trenować także inne osoby, ale w komunikacji mów do jednej. Za kwartał możesz ją zmienić.
- Opisz problem słowami klienta, nie swoimi. Zamiast „poprawa wydolności tlenowej” napisz „żebyś nie dyszał po dwóch piętrach schodów”.
- Określ ograniczenia. Gdzie trenujesz (siłownia, studio, park, dom klienta, online), w jakich dniach i godzinach oraz w jakim mieście i dzielnicach. Dzięki temu dostajesz mniej pustych zapytań.
- Znaj swoje granice zawodowe. Przy chorobach, kontuzjach i ciąży warto poprosić klienta o opinię lekarza lub fizjoterapeuty. Trener nie diagnozuje i nie leczy. Napisz to wprost w ofercie.
Oferta: jak ma wyglądać prosty pierwszy krok
Klient, który nigdy nie trenował z trenerem, boi się kilku rzeczy: że się wygłupi, że to będzie za drogie, że zostanie zmuszony do długiej umowy. Twoja oferta powinna odpowiadać na te obawy, zanim je wypowie.
Nie podaję cen, bo zależą od miasta, doświadczenia i miejsca, a nie mam wiarygodnego źródła. Ustal je sam na podstawie kosztów (czas, dojazd, wynajem miejsca) i zarobku, jaki chcesz osiągnąć. Zasadą jest tylko to, że cena ma być jawna, a oferta zrozumiała.
- Jeden wyraźny pierwszy krok: konsultacja albo pierwszy trening. Napisz, ile trwa, co się na nim dzieje i co klient dostanie na koniec (plan na najbliższe tygodnie).
- Opisz, dla kogo to nie jest. Szczerość („nie prowadzę przygotowań do zawodów”) oszczędza czas obu stronom.
- Pokaż, jak się umówić: numer telefonu, link do kalendarza albo wiadomość prywatna. Każdy dodatkowy krok to osoba, która zrezygnuje.
Instagram trenera: Reels, treści i profil
Instagram jest dla trenera wizytówką, bo ludzie szukają tam twarzy i stylu pracy. Nie mam oficjalnych danych o zasięgach ani o tym, które formaty działają najlepiej w tym roku, więc poniżej są praktyczne wskazówki, a nie obietnice zasięgu. Ogólną metodę opisujemy w tekście jak znaleźć klientów na Instagramie.
- Opis profilu w jednym zdaniu: komu pomagasz, w jakim mieście i jak się umówić. Link w opisie prowadzi do jednej strony z kontaktem.
- Reels pokazujące pracę, a nie tylko samego siebie: jedno ćwiczenie i jeden częsty błąd, krótki plan na dzień, odpowiedź na pytanie klienta („czy po treningu siłowym będę wyglądać jak kulturysta?”). Nagrywaj tak, żeby widz miał z filmu konkretną korzyść.
- Pokazuj proces, nie tylko efekt. Zapis tygodnia treningowego, rozgrzewka, technika. Efekt jest tylko jednym z elementów.
- Wyróżnione relacje: „Jak wygląda pierwszy trening”, „Opinie”, „Cennik i zasady”, „Gdzie trenuję”. Nowa osoba w 30 sekund ma wszystko, czego potrzebuje.
- Pytaj odbiorców. Ankieta lub pole z pytaniami pokaże, co ludzie chcą wiedzieć, i da temat na kolejne filmy.
Nie kupuj obserwujących ani polubień. To nie są klienci, a fałszywe zaangażowanie wygląda podejrzanie dla osób, które sprawdzą Twój profil przed zapisem.
Przemiany klientów: jak je pokazywać zgodnie z prawem
Zdjęcia „przed i po” są mocnym dowodem, ale to dane osoby, która Ci zaufała. Nie publikuj ich bez zgody i nigdy nie naciskaj, żeby klient się zgodził.
Zgodnie z art. 81 ust. 1 prawa autorskiego publikacja czyjegoś wizerunku co do zasady wymaga jego zgody (wyjątek dotyczy osoby, której zapłacono za pozowanie). Fotografia sylwetki bywa też informacją o zdrowiu, a art. 9 ust. 1 RODO zakazuje przetwarzania takich danych, jeśli nie zachodzi jedna z przesłanek z ust. 2, np. wyraźna zgoda. Czy dane zdjęcie jest daną zdrowotną, ocenia się indywidualnie, dlatego rozsądniej zachować ostrożność. Zgodę klient może cofnąć w każdej chwili (art. 7 ust. 3 RODO). Informacja ogólna, nie porada prawna.
- Zgoda na piśmie i w konkretnym zakresie: które zdjęcia, gdzie (Instagram, strona), na jak długo. Zapisz, że klient może ją wycofać, i usuń materiał, gdy to zrobi.
- Pytaj po fakcie, nie przed treningiem. Klient ma prawo odmówić i nadal z Tobą trenować.
- Nie ujawniaj danych: wagi, wyników badań ani diagnoz. Wystarczy opis „12 tygodni treningu siłowego, 3 razy w tygodniu”.
- Nie zmieniaj zdjęć (światło, pozy, filtry, retusz). Zdjęcia po przeróbce wprowadzają w błąd i szkodzą Twojej wiarygodności.
- Osoby niepełnoletnie: wymagają zgody rodzica lub opiekuna. Jeśli masz wątpliwości, nie publikuj.
Jeśli klient nie chce zdjęć, pokaż coś innego: opisz proces własnymi słowami, wstaw cytat z jego opinii (też za zgodą) albo nagraj film z treningu bez twarzy.
Czego nie obiecywać: efekty zdrowotne i „schudniesz 10 kg”
W tej branży łatwo przesadzić: „schudniesz 10 kg w miesiąc”, „zlikwiduję ból pleców”, „odwrócisz cukrzycę”. Takie zdania działają na krótką metę, ale mogą ściągnąć kłopoty.
W art. 5 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym chodzi o sytuację, w której przeciętny konsument pod wpływem Twojego komunikatu podpisuje umowę, na którą w innym przypadku by się nie zgodził. Ust. 2 pkt 1 podaje przykład: nieprawdziwe informacje. Kto z góry zapewnia o rezultacie, którego nie jest w stanie dowieźć, ryzykuje taką kwalifikację. Nie przesądzam, jak w konkretnym sporze oceniłby to UOKiK albo sąd; w razie wątpliwości porozmawiaj z prawnikiem.
- Mów o procesie, nie o gwarancji. „Trenujemy 3 razy w tygodniu, mierzymy postęp co miesiąc” zamiast „zrzucisz 10 kg”.
- Nie przedstawiaj wyniku jednej osoby jako typowego. Każdy organizm reaguje inaczej. Dodaj opis: kto, jak długo, co robił.
- Nie leczysz. Jeśli klient ma chorobę, skieruj go do lekarza. Przy ciąży, chorobach serca czy kontuzjach poproś o opinię specjalisty przed treningiem.
- Nie sugeruj diet i suplementów, do których nie masz uprawnień ani wiedzy. Dietetyk to osobny zawód. Dobrze mieć kogoś, do kogo odeślesz klienta.
Współpraca z siłownią, studiem i lokalnymi partnerami
Trenerzy zdobywają klientów tam, gdzie ludzie już ćwiczą lub o siebie dbają. Nie mam danych o tym, która droga jest najskuteczniejsza, więc traktuj poniższe pomysły jako lokalne eksperymenty.
- Klub fitness lub siłownia. Zapytaj, czy możesz prowadzić klientów prywatnie, na jakich zasadach (opłata, godziny, strefa) i czy klub poleca trenerów recepcji. Ustal to na piśmie. Nie „podbieraj” klientów klubu, bo stracisz zaufanie i miejsce.
- Fizjoterapeuci, dietetycy, lekarze rodzinni i położne. Po rehabilitacji ludzie często pytają, co dalej. Jeśli masz kompetencje do pracy po kontuzji lub po porodzie, możecie się nawzajem polecać.
- Lokalne biegi, kluby i sklepy sportowe. Zaproponuj wspólny mały warsztat, np. „rozgrzewka i technika biegu”. Prowadź go za darmo tylko wtedy, gdy ma to sens biznesowy, i napisz, co dalej.
W każdej współpracy ustal, kto odpowiada za bezpieczeństwo i ubezpieczenie. Ubezpieczenie OC trenera warto sprawdzić z agentem, bo zakres polis się różni.
Profil Firmy w Google: pierwszy wynik po wpisaniu Twojego nazwiska
Osoba, której ktoś poleci trenera, zwykle i tak wpisze Twoje imię i nazwisko w Google. Profil Firmy jest wtedy pierwszym, co zobaczy. Dobrze go uzupełnić, nawet jeśli większość klientów masz z polecenia.
Gdy ćwiczysz z klientami w parku lub u nich w mieszkaniu, a nie pod własnym adresem, pomoc Google zaleca ukryć adres w profilu i zamiast niego ustawić obszar, na którym działasz; na taki obszar przypada jeden profil. Jeżeli masz studio i zdarza Ci się dojechać do klienta, to firma hybrydowa i w profilu warto opisać oba warianty. Szczegóły są w pomocy Google.
- Kategoria i opis usług: wpisz to, co robisz („trener personalny”, „trening siłowy”, „trening po porodzie”), a nie hasło „fitness”.
- Fotografie i krótkie wideo z sali lub plenerowego miejsca treningów. Wytyczne Google mówią o zdjęciach ostrych, dobrze oświetlonych, niemocno edytowanych i zgodnych z rzeczywistością; wideo do 30 sekund. Wizerunek klienta dodajesz tylko po uzyskaniu zgody.
- Odpisuj pod każdą opinią, również gdy jest krytyczna. Zdaniem Google zestaw ocen dobrych i złych zazwyczaj podnosi zaufanie klientów do profilu.
- Połącz profil z Instagramem. Jak to zrobić, opisujemy w tekście wizytówka Google i Instagram.
Opinie: jak prosić i czego nie robić
Opinia od klienta, który trenuje z Tobą od kilku miesięcy, jest dowodem, którego nie zastąpi żaden slogan. Poproś o nią wtedy, gdy klient widzi postęp, np. po zamknięciu pakietu lub po osiągnięciu celu.
- Daj klientowi gotowy link albo kod QR na telefonie lub kartce po treningu; Google dopuszcza prośbę o opinię w ten sposób.
- Nie dawaj nic w zamian. Pomoc Google traktuje „zachęty” (tańszy lub darmowy trening, dodatkowa sesja) za opinię, jej zmianę albo wycofanie negatywnej jako „fałszywe zaangażowanie”, które jest „surowo zabronione”. Trening gratis w podzięce za gwiazdki nie wchodzi w grę.
- Nie wystawiaj opinii samemu sobie i nie zlecaj tego nikomu. Według art. 7 pkt 26 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym zawsze jest nieuczciwą praktyką wstawianie fałszywych recenzji (także przez zlecenie) oraz ich przeinaczanie, jeśli ma to promować ofertę.
- Nie wymuszaj dobrej oceny ani nie obiecuj, że „oceń na 5 gwiazdek, to dostaniesz dodatkową sesję”. Dodatkowa sesja za ocenę to zachęta, którą Google zakazuje (zob. wyżej).
- Pokaż cytat z opinii u siebie tylko za zgodą autora i podpisz go tak, jak autor sobie życzy.
Polecenia: jak je zorganizować
Trening to usługa oparta na zaufaniu, a zaufanie przenosi się przez ludzi. Zadowoleni klienci wspominają znajomym, ale rzadko robią to sami z siebie. Warto ułatwić im polecenie.
- Poproś wprost w momencie, gdy klient jest zadowolony: „Jeśli znasz kogoś, kto szuka trenera, możesz mu mnie polecić. Chętnie zaproszę taką osobę na pierwszy trening”.
- Daj coś do przekazania: krótką wiadomość z linkiem do rezerwacji albo wizytówkę z kodem QR. Dzięki temu znajomy trafi do Ciebie bez szukania.
- Nagradzaj ostrożnie. Zniżka na kolejny pakiet za polecenie to częsty pomysł (zasady rabatów i rozliczeń sprawdź z księgową). Nie łącz jej z wystawieniem opinii w Google, bo wtedy wchodzisz w zakaz opisany wyżej.
- Dziękuj. Krótka wiadomość „dziękuję, że poleciłeś mnie Marcie” kosztuje nic, a buduje relację.
- Zadbaj o bezpieczeństwo danych znajomego: nie zapisuj cudzego numeru, jeśli ta osoba sama się do Ciebie nie odezwała.
Pierwszy trening lub konsultacja: jak go poprowadzić
Pierwszy kontakt decyduje, czy klient zostanie. Nie musi to być darmowa sesja. Zdecyduj sam, czy ją oferujesz, na jakich zasadach i dla kogo, i napisz to jasno, żeby nikt nie czuł się oszukany.
- Zacznij od rozmowy, nie od ćwiczeń. Zapytaj o cel, historię treningową, kontuzje, tryb pracy i to, co do tej pory nie działało. Notuj własnymi słowami klienta.
- Ankieta zdrowotna. Zapytaj o choroby, leki i ból. Jeśli coś budzi wątpliwość, poproś o opinię lekarza. Dane o zdrowiu przechowuj bezpiecznie (zob. sekcja o RODO wyżej).
- Krótki test ruchu i trening na miarę. Pokaż, jak będzie wyglądać praca, nie próbuj udowodnić klientowi, jak jest słaby.
- Daj plan na najbliższe tygodnie. Cel, częstotliwość, to, co klient może robić sam. Dzięki temu nawet jeśli nie kupi pakietu od razu, odejdzie z czymś wartościowym.
- Powiedz, co dalej, i nie naciskaj. „Jeśli chcesz kontynuować, mam dwa warianty. Daj znać do piątku”. Dodaj, że pytania są mile widziane.
Nie licz na to, że każdy kupi na miejscu. Wrócisz do osoby wiadomością po kilku dniach: „Jak się czujesz po treningu? Czy masz pytania do planu?”. Taka wiadomość jest odpowiedzią na rozmowę, którą już prowadziliście, a nie nową ofertą.
Pakiety, karnety i umowa
Pakiety (np. 8 lub 12 treningów) stabilizują dochody i pomagają klientowi wytrwać. Zbuduj je tak, żeby były zrozumiałe: ile treningów, w jakim okresie, co przy odwołaniu, co przy chorobie.
Umowa z konsumentem zawarta na odległość (online, przez komunikator) albo poza lokalem Twojej firmy podlega art. 27 ust. 1 ustawy o prawach konsumenta: klient ma 14 dni na rezygnację i nie musi wskazywać powodu. Jeżeli sam poprosił o start usługi w tym okresie, a potem się wycofał, art. 35 ust. 1–2 każe mu zapłacić proporcjonalnie za to, co już dostał. Są też wyjątki (art. 38): m.in. usługa wykonana w całości po wyraźnej, wcześniejszej zgodzie konsumenta (pkt 1) i usługi związane z wydarzeniami sportowymi z oznaczonym w umowie dniem lub okresem (pkt 12). To, czy obejmują one Twoje treningi, zależy od treści umowy, więc tego nie rozstrzygam. Informacja ogólna, nie porada prawna.
- Spisz zasady: termin ważności pakietu, odwołanie (np. ile godzin wcześniej), przeniesienie terminu, choroba, zwrot za niewykorzystane treningi.
- Pokaż zasady przed płatnością, a nie po. Klient, który zna reguły, rzadziej się kłóci.
- Zgoda na odpowiedzialność i oświadczenie zdrowotne napisz z prawnikiem. Wzorów z internetu nie kopiuj bez sprawdzenia.
- Jedna jasna ścieżka płatności (przelew, link, BLIK). Dokumenty sprzedaży wystawiaj zgodnie z tym, jak rozliczasz działalność, i zapytaj księgową.
Trening online: kiedy daje dodatkowych klientów
Trening online pozwala pracować z osobami spoza Twojego miasta i oszczędza czas na dojazdach. Sprawdza się u osób zdyscyplinowanych, z dostępem do sprzętu lub gotowych ćwiczyć w domu. Nie mam wiarygodnych danych o jego popularności ani skuteczności, więc traktuj to jako dodatkową ofertę do przetestowania.
- Opisz formę: wideorozmowa na żywo, plan w aplikacji, informacja zwrotna na nagraniach techniki, kontakt w tygodniu. Napisz, czego klient nie dostaje (np. nie jesteś pod ręką do asekuracji).
- Zadbaj o bezpieczeństwo: ankieta zdrowotna i omówienie techniki przed pierwszym ćwiczeniem. Online trudniej wyłapać błąd, więc proś o nagrania.
Retencja: jak zatrzymać klienta po pierwszym pakiecie
Nie mam wiarygodnych danych o tym, ile kosztuje pozyskanie klienta w porównaniu z jego utrzymaniem. Wiem tylko, że bez retencji co miesiąc zaczynasz od zera.
- Mierz postęp co kilka tygodni i pokazuj go klientowi: ciężar, powtórzenia, obwody, samopoczucie. Cel i liczby ustalcie razem, a nie tylko waga.
- Reaguj na milczenie. Jeśli klient dwa razy odwołał trening, napisz: „Jak się czujesz? Czy mamy coś zmienić w planie?”. Nie wysyłaj wyrzutów.
- Zapytaj, co jest do poprawy. Krótka ankieta po pierwszym pakiecie pokaże, co zmienić. Odpowiedzi możesz wykorzystać jako opinię, jeśli autor się zgodzi.
- Zaproponuj kolejny krok na miesiąc przed końcem pakietu, a nie w ostatnim tygodniu.
Instagram: jak odpowiadać ludziom, którzy szukają trenera
Pod postami lokalnych klubów, siłowni, grup mam i biegaczy czasem ktoś pyta: „polecicie trenera w Gdyni?”. Taka osoba sama szuka kontaktu. Nie mam oficjalnych danych o tym, ile takich pytań pada, więc po prostu sprawdzaj te miejsca regularnie.
Przepis art. 398 ust. 1 Prawa komunikacji elektronicznej dotyczy m.in. komunikatorów: handlowa informacja przesłana użytkownikowi wymaga jego uprzedniej zgody. Ustawa działa od 10 listopada 2024 r. i nie robi wyjątku dla małych firm ani dla jednoosobowych działalności. Dla trenera wniosek jest prosty: nie pisz z ofertą do kogoś, kto o trenera nie pytał.
Przykład krótkiej odpowiedzi pod wpisem, w którym ktoś szuka trenera. Bez cennika i bez linku do zapisów:
„Cześć! Piszesz, że szukasz trenera w Gdyni. Daj znać, do czego chcesz dojść i czy już trenowałeś. Na tej podstawie powiem Ci, jak widzę współpracę i czy będę dobrym wyborem.”
Gdy ktoś odpisze, ciągnij rozmowę: zapytaj o cel i ograniczenia, potem zaproś na pierwszy trening, a cenę podaj na końcu. Rozwinięcie tematu znajdziesz w artykułach pierwsza wiadomość na Instagramie i jak odpowiedzieć na pytanie o cenę. Osobę, która prosi o przerwanie kontaktu, wpisz na listę „nie kontaktować”; odezwij się do niej dopiero, gdy napisze pierwsza.
To nie jest porada prawna, a granica między odpowiedzią a ofertą bywa płynna. Kiedy piszesz do wielu osób, wypracuj zasady z prawnikiem. Wątek danych osobowych omawia tekst RODO a kontakt na Instagramie.
Czego nie robić jako trener, który szuka klientów
Poniżej błędy, które najczęściej szkodzą zaufaniu. Część wynika z przepisów, część z zasad zdrowego rozsądku.
- Nie obiecuj konkretnych efektów w konkretnym czasie. Powód opisany wyżej.
- Nie handluj opiniami: ani za rabat, ani za dodatkowy trening. Google tego zakazuje, a zamawianie fałszywych recenzji zabrania też ustawa.
- Nie publikuj zdjęć klientów bez zgody, nawet jeśli efekt jest świetny.
- Nie rozsyłaj identycznej oferty do nieznajomych. To marketing bezpośredni bez zgody odbiorców.
- Nie udawaj lekarza ani dietetyka. Jeśli klient ma chorobę, skieruj go do specjalisty.
Gdzie pomaga HunterSend
Sprawdzanie komentarzy i grup po kolei jest wykonalne, gdy trafia się kilka pytań w tygodniu. Kiedy ich przybywa, trener traci rozeznanie, kto już dostał odpowiedź. W takiej sytuacji HunterSend przeszukuje Instagram pod kątem opisu, który mu podasz, np. „kobiety z Gdyni zainteresowane treningiem siłowym”. Opiera się wyłącznie na danych, które ludzie sami uczynili publicznymi: bio, obserwowanych kontach, jawnych komentarzach i mieście. Każdy wynik ma uzasadnienie, czemu został pokazany. Wiek nie jest zgadywany po zdjęciu; gdy nie ma pewności, że ktoś jest pełnoletni, taki profil odpada.
Sekwencja w kampanii jest krótka: wiadomość otwierająca, przypomnienie i odpowiedź rozmówcy. Wszystko, co przychodzi na różne konta, ląduje we wspólnej skrzynce. Limit wynosi domyślnie 50 wiadomości na dobę, a osoba, która się sprzeciwi, trafia na trwałą listę „nie kontaktować” obowiązującą na wszystkich kontach. Na Instagram wchodzisz samodzielnie w otwartym oknie i nigdy nie podajesz narzędziu hasła. Wyniki w panelu to osoby warte rozmowy, nie klienci, którzy zapłacili. To Ty piszesz treść i wybierasz adresatów, więc to Ty odpowiadasz za zgodność z art. 398 i RODO; kontaktuj tylko tych, którzy wykazali zainteresowanie lub wyrazili zgodę, a zasady działania uzgodnij z prawnikiem.
Plan na pierwsze 30 dni
- Dni 1–3: zdecyduj, z kim pracujesz, sformułuj ofertę w jednym zdaniu i zaznacz zasięg: miasto, dzielnice albo online.
- Dni 4–7: spisz przebieg pierwszego treningu, warunki pakietów i drogę zapisu. Popraw bio na Instagramie i stałe relacje.
- Dni 8–12: dopracuj Profil Firmy w Google (kategoria, obszar działania, fotografie miejsca treningów) i roześlij link do opinii obecnym podopiecznym, nie oferując nic w zamian.
- Dni 13–18: poproś dwoje lub troje klientów o zgodę na opublikowanie ich historii albo fragmentu opinii. Opublikuj pierwsze trzy Reels z jedną praktyczną wskazówką.
- Dni 19–24: zaproponuj jednemu klubowi lub fizjoterapeucie konkretną formę współpracy. Odezwij się do trzech byłych klientów.
- Dni 25–30: każdego dnia przejrzyj komentarze lokalnych kont i grup, odpowiadaj tym, którzy szukają trenera, i notuj źródło każdego zapytania.
Na koniec okresu zestaw w tabelce: liczbę rozmów, liczbę umówionych pierwszych treningów i liczbę sprzedanych pakietów. Porównanie tych trzech wartości podpowie, który etap leży. Więcej w artykule jak zdobyć pierwszych klientów.
Źródła
Dostęp do wszystkich stron: 19.10.2026.
- Art. 398 — Prawo komunikacji elektronicznej (Dz.U. 2024 poz. 1221).
- Art. 5 i 7 — ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, t.j. Dz.U. 2023 poz. 845.
- Art. 81 — ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, t.j. Dz.U. 2025 poz. 24.
- Art. 27, 35 i 38 — ustawa o prawach konsumenta, t.j. Dz.U. 2026 poz. 1244.
- Art. 7 i 9 — RODO, rozporządzenie (UE) 2016/679.
- Google: opinie, zdjęcia i filmy oraz obszar działalności w pomocy Profilu Firmy.
Pytania
Jak pozyskać pierwszych klientów jako trener personalny?
Zacznij od ludzi, którzy już Cię znają: rodziny, znajomych, osób z siłowni. Wybierz jedną grupę, którą chcesz trenować, opisz pierwszy trening i uzupełnij Profil Firmy w Google. Poproś pierwszych klientów o opinię (bez nagród) i o polecenie. Dopiero potem zajmij się Instagramem i współpracą z klubami.
Czy mogę pokazać zdjęcia „przed i po” swoich klientów?
Tylko za ich zgodą. Art. 81 ustawy o prawie autorskim wymaga zezwolenia osoby przedstawionej na zdjęciu, a zdjęcie sylwetki może ujawniać informacje o zdrowiu, które RODO chroni szczególnie. Zgodę zapisz na piśmie i pozwól ją wycofać. To nie jest porada prawna.
Czy mogę napisać „schudniesz 10 kg w miesiąc”?
Lepiej nie. Rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji może być działaniem wprowadzającym w błąd (art. 5 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym). Nie możesz zagwarantować wyniku, bo każdy organizm reaguje inaczej. Pisz o procesie: ile razy w tygodniu trenujecie i jak mierzycie postęp.
Czy mogę dać darmowy trening za opinię w Google?
Nie. Google uznaje takie „zachęty” za fałszywe zaangażowanie i zakazuje ich bardzo stanowczo. Wyślij klientowi link lub kod QR i poproś o opinię, ale niczego w zamian nie proponuj.
Czy mogę napisać do osoby, która obserwuje siłownie, i zaproponować jej trening?
Śledzenie profilu siłowni nie oznacza, że ktoś chce trenera. Art. 398 Prawa komunikacji elektronicznej wymaga zgody na marketing bezpośredni i nie robi wyjątku dla firm. Odezwij się wtedy, gdy ta osoba sama zapyta o trenera w komentarzu, grupie albo poście. Nie jest to porada prawna; z wątpliwościami idź do prawnika.
Czy klient może odstąpić od umowy na pakiet treningów?
Jeśli jest konsumentem i umowa została zawarta na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, art. 27 ustawy o prawach konsumenta daje mu 14 dni na odstąpienie bez podawania przyczyny. Ustawa ma jednak wyjątki (art. 38), więc w konkretnej umowie zapytaj prawnika. To nie jest porada prawna.