Zacznij za darmo
Klienci z Instagrama

Jak pozyskać kursantów do szkoły językowej: nabór, kursy firmowe i zasady prawne

Jak pozyskać kursantów do szkoły językowej? Wtedy, gdy dorosły albo firma w ciągu jednego dnia dowiaduje się, jaki poziom ma, kiedy startuje grupa i co kosztuje, a pierwsza lekcja nie wymaga zobowiązań. Przed reklamą ustal terminy naborów, zasady rezygnacji i sposób rozliczania VAT; potem dopiero buduj widoczność i rozmowy.

Aktualizacja: 19 października 2026 · 19 min czytania

Co dokładnie sprzedaje szkoła językowa

Zapytanie „angielski Warszawa” nie mówi, kim jest szukający. Jedna osoba chce wrócić do języka po latach, druga zdaje egzamin certyfikatowy, trzecia potrzebuje rozmów telefonicznych z zagranicznym klientem, czwarta organizuje kurs dla zespołu. Każda z nich wymaga innego słowa na stronie i innej pierwszej wiadomości.

Wypisz formy, które naprawdę prowadzisz: grupa stacjonarna, grupa online, zajęcia indywidualne, kurs firmowy, przygotowanie do egzaminu. Przy każdej zapisz poziom, liczbę osób w grupie, długość kursu, termin startu i próg, poniżej którego grupy nie otwierasz. Kursant, który widzi „start 14 stycznia, wtorki i czwartki, brakuje trzech osób”, podejmuje decyzję szybciej niż ten, który czyta „zapraszamy na kursy”.

Zajęcia indywidualne dla dzieci i młodzieży mają osobne zasady, bo umowę zawiera rodzic, a dane małoletniego wymagają ostrożności. Opisaliśmy to w tekście o tym, jak pozyskać uczniów na korepetycje. Ten artykuł dotyczy szkoły z grupami dorosłych i kursami dla firm.

Kto kupuje i według jakich kryteriów porównuje szkoły

Dorosły kursant porównuje zwykle kilka rzeczy naraz: czy zajęcia mieszczą się w jego tygodniu, czy poziom jest dobrze dobrany, czy lektor jest wiarygodny i ile razy może się spóźnić albo opuścić zajęcia. Nie wiem, w jakiej kolejności ważą to kursanci w Polsce i nie podam rankingu; sprawdź to prostym pytaniem w formularzu zapisu: „co zdecydowało, że wybrałeś nas?”.

Pracownik działu HR albo kierownik zespołu kupuje inaczej. Nie wybiera „kursu”, tylko rozwiązanie problemu: trzy osoby mają prowadzić spotkania po angielsku, dział sprzedaży pisze oferty po niemiecku, zespół wyjeżdża za granicę. Chce wiedzieć, kto przeprowadzi test na wejściu, jak wygląda raport z obecności, jak wystawiasz fakturę i co się stanie, gdy lektor zachoruje.

Z tego wynikają dwie osobne oferty na stronie: kursy otwarte dla osób prywatnych i kursy firmowe. W pierwszej dominuje kalendarz grup, w drugiej opis procesu. Jedna wspólna lista „nasze kursy” zmusza obie strony do domyślania się, czy to ich dotyczy.

Lekcja próbna i test poziomujący

Lekcja próbna jest najkrótszą drogą od „może” do „zapisuję się”, bo zdejmuje ryzyko z kursanta. Jej jakość decyduje o zapisie bardziej niż najlepsza reklama. Zdecyduj przed startem, czym jest: krótką rozmową z lektorem i testem na 15 minut, czy pełną godziną w istniejącej grupie.

Przy teście poziomującym zapisz kryteria, nie tylko wynik. Kursant dostaje opis: „B1, mocniejszy w czytaniu niż w mówieniu, polecamy grupę środową”. Taki dokument działa jak darmowa konsultacja i pozostaje u niego, nawet jeśli nie zostanie. Pamiętaj, że wynik testu to dane osobowe; zbieraj tylko to, co potrzebne, i powiedz, jak długo je przechowujesz.

Zadbaj o dwie rzeczy po lekcji. Pierwsza: w ciągu dnia wyślij krótkie podsumowanie z terminem najbliższej grupy. Druga: zapytaj o zgodę na dalszy kontakt, zamiast zakładać, że uczestnik chce otrzymywać oferty. Bez tej zgody kolejne wiadomości z promocjami wkraczają w obszar opisany niżej, w sekcji o kontakcie z nowymi osobami.

Nabór na wrzesień i styczeń: plan od tyłu

Początek roku szkolnego i początek drugiego semestru to momenty, w których dorośli często planują nowy rytm tygodnia. Podkreślam: to przesłanka, nie dane. Nie znam wiarygodnego rozkładu zapisów na kursy językowe w Polsce, więc nie podaję procentów. Jeśli prowadzisz szkołę od lat, masz własne dane; policz, ile osób dołączyło w którym miesiącu.

Planuj od dnia startu grupy wstecz. Na liście nie ma magii, jest kolejność: ustal termin i próg otwarcia, opublikuj ogłoszenie o naborze, uruchom listę zapisów z możliwością rezerwacji miejsca, przeprowadź testy poziomujące, zamknij nabór na kilka dni przed pierwszymi zajęciami i oddzwoń do tych, którzy się nie zdecydowali.

Przykład rachunku (liczby wymyślone, do ćwiczenia): jeśli opłata za miesiąc wynosi 180 zł od osoby, a koszty grupy to lektor 560 zł, sala 240 zł i materiały z promocją 100 zł, razem 900 zł, to próg opłacalności wynosi 5 osób (900 zł podzielone przez 180 zł). Przy ośmiu osobach przychód to 1440 zł, więc zostaje 540 zł. Jeśli kampania kosztowała 600 zł i dała sześć zapisów, koszt jednego zapisu wynosi 100 zł; to tylko przykład, wstaw własne liczby.

  • Napisz progi: minimalna i maksymalna liczba osób w grupie oraz kiedy informujesz o odwołaniu terminu.
  • Decyduj o terminie odwołania grupy z wyprzedzeniem, które zapisujesz w ogłoszeniu, bo kursanci planują dojazd i opłaty.
  • Ustal, co dzieje się z kursantem, który zapisał się po starcie: dołącza, czy czeka na kolejną grupę.
  • Zapisuj źródło każdego zapytania, żeby po naborze zobaczyć, które kanały dały zapisy, a nie tylko zapytania.

Kursy firmowe: oferta, diagnoza i termin płatności

Kurs dla firmy zaczyna się od rozmowy o potrzebie, nie o cenie. Zapytaj, do czego pracownicy potrzebują języka, na jakim są poziomie, ile godzin tygodniowo firma może im dać i czy zajęcia mają być w godzinach pracy. Dopiero potem przedstaw program, harmonogram i sposób raportowania frekwencji.

Przygotuj jedną stronę PDF: etapy (rozmowa, test, program, start, raport po kwartale), kto prowadzi, jak zastępujesz nieobecnego lektora, jak liczysz nieobecności uczestników i jaki jest termin płatności. To ostatnie ma znaczenie prawne. Ustawa o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych w art. 7 ust. 2 stawia granicę: umowny termin zapłaty co do zasady nie przekracza 60 dni liczonych od doręczenia faktury, a dłuższy jest dopuszczalny tylko przy wyraźnym ustaleniu stron i bez rażącej nieuczciwości wobec wierzyciela. Szkoła jest zwykle mikro- albo małym przedsiębiorcą, więc ważny jest też ust. 2a: gdy płaci duży przedsiębiorca, wyjątek od 60 dni odpada. Opieram się na tekście jednolitym z 2023 r.; sprawdź aktualne brzmienie.

Dla małej szkoły to kwestia płynności. Kilka kursów firmowych płatnych po 60 dniach potrafi zablokować pieniądze potrzebne na wypłaty lektorów. Przy pierwszym zleceniu poproś o płatność z góry lub za pierwszy miesiąc, a dłuższy termin proponuj po kilku udanych rozliczeniach. Gdy kupującym jest instytucja publiczna, obowiązują inne przepisy, których tu nie omawiam.

Pytanie „ile to kosztuje” pada zwykle na początku rozmowy; sposób odpowiedzi bez podawania gołej liczby opisuje poradnik o odpowiedzi na pytanie o cenę. Jeśli klientem jest firma, zapytaj dopiero potem o budżet.

Zajęcia online: umowa na odległość i 14 dni

Art. 27 ust. 1 ustawy o prawach konsumenta daje konsumentowi, który zawarł umowę na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, 14 dni na odstąpienie bez podawania przyczyny. Art. 2 pkt 1 definiuje umowę na odległość jako zawartą w ramach zorganizowanego systemu zawierania umów na odległość, bez jednoczesnej fizycznej obecności stron i z wyłącznym użyciem środków porozumiewania się na odległość do chwili zawarcia. Zapis przez formularz na stronie szkoły zwykle tak wygląda; umowa podpisana w sekretariacie nie, ale ocena zależy od okoliczności. Bieg terminu dla umowy o usługę liczy się od dnia jej zawarcia (art. 28 pkt 2).

Czy kursant musi czekać z pierwszą lekcją do końca tych 14 dni? Nie, ale przepisy wymagają ostrożności. Art. 21 ust. 2 przewiduje, że jeśli na wyraźne żądanie konsumenta usługa ma się rozpocząć przed upływem terminu, przedsiębiorca wymaga oświadczenia z takim żądaniem na trwałym nośniku oraz informacji, że konsument utraci prawo odstąpienia po pełnym wykonaniu usługi. Art. 35 ust. 1 i 2 mówią, że przy odstąpieniu po takim żądaniu płaci on proporcjonalnie za wykonane do tej pory zajęcia.

Art. 38 ust. 1 pkt 1 odbiera prawo odstąpienia dopiero po pełnym wykonaniu usługi, za wyraźną uprzednią zgodą konsumenta poinformowanego o tej utracie. W kilkumiesięcznym kursie nie ma pełnego wykonania po pierwszej lekcji. Katalog w pkt 12 wymienia m.in. zakwaterowanie, przewóz, gastronomię, usługi związane z wypoczynkiem oraz wydarzenia rozrywkowe, sportowe lub kulturalne, jeżeli w umowie oznaczono dzień lub okres; nauczania tam nie ma (sprawdziłem ciągiem w tekście). Obóz z zakwaterowaniem to pytanie do prawnika. Kurs nagrany, dostarczany online bez nośnika, to „treści cyfrowe” z pkt 13: prawo odstąpienia wygasa tylko wtedy, gdy zaczniesz za wyraźną, uprzednią zgodą kursanta poinformowanego o jego utracie oraz przekażesz potwierdzenie.

W praktyce: w formularzu zapisu umieść informację o prawie odstąpienia wraz ze wzorem formularza z załącznika nr 2 do ustawy (odsyła do niego art. 12) i osobne pole, w którym kursant żąda rozpoczęcia zajęć przed upływem 14 dni. Po zapisie wyślij potwierdzenie na trwałym nośniku, na przykład e-mailem. To nie jest pełna lista obowiązków informacyjnych; resztę wylicza art. 12 ust. 1.

Regulamin i umowa: nieobecności, odrabianie, rezygnacja

W szkole językowej spory zaczynają się zwykle od jednego pytania: czy kursant płaci za zajęcia, na które nie przyszedł. Odpowiedź napisz zanim ktoś zapyta. Opisz, kiedy zajęcia można odrobić w innej grupie, w jakim terminie, ile razy w semestrze i kto ponosi koszt, gdy to Ty odwołujesz lekcję.

Dopisz zasady rezygnacji w trakcie kursu: od kiedy wchodzi w życie, za jaki okres płaci kursant i czy zwracasz część opłaty. Wobec konsumenta pamiętaj o art. 385^1 kodeksu cywilnego: postanowienie nieuzgodnione indywidualnie nie wiąże konsumenta, jeśli kształtuje jego prawa i obowiązki sprzecznie z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Zapis „żadnych zwrotów w żadnej sytuacji” jest dokładnie taką rzeczą, którą warto pokazać prawnikowi.

Osobna sprawa to wizerunek i nagrania. Jeśli nagrywasz lekcje online albo robisz zdjęcia grupy do mediów społecznościowych, uzyskaj wyraźną zgodę każdej osoby osobno i pozwól ją cofnąć. Zasady dla małoletnich opisujemy w artykule o korepetycjach, tu nie powtarzamy.

Cena i promocje: najniższa cena z 30 dni

Wrzesień i styczeń kuszą hasłem „-20% do końca tygodnia”. Zanim je wpiszesz na stronę, sprawdź art. 4 ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług. Ust. 2 stanowi, że w każdym przypadku informowania o obniżeniu ceny usługi obok ceny obniżonej uwidacznia się najniższą cenę, która obowiązywała w ciągu 30 dni przed obniżką. Ust. 5 rozciąga to na reklamę z ceną. Tekst jednolity pochodzi z 2023 r.; sprawdź, czy nie było zmian.

Jak to działa przy kursie? Jeśli w sierpniu kurs kosztował 200 zł miesięcznie, a od 1 września ogłaszasz „150 zł zamiast 200 zł”, informacja o najniższej cenie z ostatnich 30 dni musi być widoczna razem z nową ceną. Kiedy nie masz pewności, czy dany komunikat to obniżka, a czy np. wczesny zapis albo pakiet, zapytaj prawnika albo opisz ofertę bez „zamiast”.

Najlepiej zamiast rabatu dać wartość: jedną lekcję próbną, bezpłatny test poziomujący, materiały w cenie. To mniej kłopotliwe prawnie, a kursant widzi realny powód zapisu.

VAT: zwolnienie dla nauczania języków obcych

Art. 43 ust. 1 pkt 28 ustawy o podatku od towarów i usług zwalnia od podatku „usługi nauczania języków obcych oraz dostawę towarów i świadczenie usług ściśle z tymi usługami związane”, inne niż wymienione w pkt 26, 27 i 29. Pkt 26 dotyczy m.in. jednostek objętych systemem oświaty, pkt 27 prywatnego nauczania świadczonego przez nauczycieli, pkt 29 kształcenia zawodowego lub przekwalifikowania zawodowego. Usługi „ściśle związane” zwalnia się, o ile spełniają warunki art. 43 ust. 17. Pkt 28 nie ogranicza kupującego, więc dotyczy zarówno osób prywatnych, jak i firm. Korzystałem z tekstu jednolitego z Dz.U. 2026 poz. 1263.

Na co zwrócić uwagę w praktyce? Faktura za usługę zwolnioną musi wskazywać podstawę zwolnienia (art. 106e ust. 1 pkt 19). Prawo do odliczenia podatku naliczonego przysługuje według art. 86 ust. 1 w zakresie, w jakim zakupy służą czynnościom opodatkowanym, więc przy sprzedaży wyłącznie zwolnionej VAT od czynszu i sprzętu zwykle nie da się odliczyć (to moja lektura przepisu, nie interpretacja). Z kolei art. 113 ust. 2 pkt 2 wyłącza z wartości sprzedaży do limitu 240 000 zł sprzedaż zwolnioną na podstawie art. 43 ust. 1, z wyjątkami. Nie rozstrzygam, jak to się układa przy działalności mieszanej.

Granice zwolnienia bywają sporne: szkolenie z komunikacji, tłumaczenia, korekta tekstów, przygotowanie do egzaminu, sprzedaż podręczników czy wyjazd to osobne pytania. Nie odpowiadam na nie w tym artykule. Daj księgowej opis usług z cennika i poproś o piśmie, które pozycje traktuje jako zwolnione; biuro rachunkowe rozróżni to lepiej niż poradnik.

Wpis do ewidencji szkół niepublicznych: kiedy w ogóle chodzi o Ciebie

Wiele osób zakłada, że „szkoła językowa” musi być wpisana do ewidencji. Przepis jest inny, niż sugeruje nazwa. Art. 168 ust. 1 Prawa oświatowego mówi, że osoby prawne i fizyczne mogą zakładać szkoły i placówki niepubliczne po uzyskaniu wpisu do ewidencji prowadzonej przez jednostkę samorządu terytorialnego. Art. 2 wylicza, co wchodzi do systemu oświaty: przedszkola, szkoły podstawowe, ponadpodstawowe i artystyczne, placówki oświatowo-wychowawcze, placówki kształcenia ustawicznego i inne. Zwrotu „szkoła językowa” w tekście jednolitym Dz.U. 2026 poz. 820 nie znalazłem.

Z lektury wynika więc, że wpis dotyczy tych typów jednostek. Czy Twoja działalność, czyli zwykłe kursy językowe prowadzone w ramach firmy, jest „szkołą lub placówką” w rozumieniu ustawy, nie rozstrzygam. Art. 43 ust. 1 pkt 26 i pkt 28 ustawy o VAT rozdzielają jednostki objęte systemem oświaty od zwykłych usług nauczania języków, co sugeruje, że obie ścieżki istnieją. Jeśli chcesz uzyskać status placówki, na przykład z myślą o kursach zawodowych, zapytaj wydział oświaty w urzędzie gminy, który prowadzi ewidencję.

Praktyczny wniosek: nie wpisuj na stronie „szkoła wpisana do ewidencji”, jeśli nie masz numeru wpisu i nie wiesz, czego dotyczy. Podawaj to, co możesz udokumentować: egzamin lektora, certyfikat, staż, program kursu. Ten blok napisałem ostrożnie, bo brak przepisu nie jest dowodem, że nic nie obowiązuje: lokalne warunki i inne ustawy mogą wchodzić w grę.

Profil Firmy w Google: sala, dojazd czy online

Dla szkoły z własną salą wizytówka w Google jest jednym z pierwszych miejsc, gdzie kursant sprawdza adres, godziny i opinie. Pomoc Google opisuje profile dla firm z placówką stacjonarną, którą mogą odwiedzać klienci. Lektor, który dojeżdża do klientów albo uczy tylko u nich, może według pomocy utworzyć jeden profil firmy działającej na określonym obszarze i nie podaje adresu, pod którym nie obsługuje klientów.

Nie ustawisz promienia wokół domu: pomoc pozwala wskazać do 20 obszarów, a granice powinny obejmować miejsca oddalone najwyżej o 2 godziny jazdy. Firmy działające na określonym obszarze nie mogą podawać adresu wirtualnego biura, chyba że w godzinach otwarcia pracują tam pracownicy. Pomoc nie rozstrzyga wprost, czy szkoła uczącą wyłącznie online może mieć profil; sprawdź aktualną treść zasad, zanim założysz konto.

Nazwa profilu powinna być nazwą firmy. Wśród informacji, których pomoc zabrania w nazwie, są godziny otwarcia oraz informacje o usługach lub produktach. „Szkoła Angielskiego Tanio Mokotów” ryzykuje zawieszenie profilu. Opis usług i języki umieść w opisie, kategoriach i usługach.

Opinie zbieraj uczciwie. W pomocy Google zachęty typu tańsze zajęcia za opinię albo za jej zmianę są uznane za fałszywe zaangażowanie, a ich oferowanie jest surowo zabronione. Prośba o opinię przez link albo kod QR jest dozwolona. Dobrym momentem jest koniec kursu, a nie dzień po lekcji próbnej; osoba, która jeszcze nie zapłaciła, nie ma za sobą doświadczenia kursanta. Osobno ustawa o nieuczciwych praktykach rynkowych (art. 7 pkt 26) wymienia nieprawdziwe opinie konsumentów, zamieszczane lub zlecane do zamieszczenia, wśród praktyk zakazanych w każdych okolicznościach.

  • Zdjęcia robione u siebie: sala, tablica, materiały, nie banki zdjęć.
  • Godziny dopasowane do pracy sekretariatu, nie do grafiku lektorów.
  • Odpowiedź na każdą opinię, także krytyczną, bez ujawniania danych kursanta.
  • Jeden adres lub jeden obszar, zgodny z tym, co działa naprawdę.

Kanały, które mają sens: lokalnie i przez polecenia

Szkoła językowa jest usługą lokalną i zaufaniową. Sprawdza się kilka źródeł: polecenia obecnych kursantów (zapytaj na koniec kursu, komu mógłbyś pomóc zaproszeniem na lekcję próbną), współpraca z firmami w pobliżu, które mają pracowników z potrzebą językową, oraz wyszukiwarka z hasłem opartym na dzielnicy i poziomie. Nie podaję, który kanał jest najtańszy, bo nie mam wiarygodnych polskich danych.

Strona szkoły ma jedno zadanie: doprowadzić do zapisu na test lub lekcję. Umieść na niej kalendarz grup, wzór programu, informację o lektorach i formularz bez zbędnych pól. Podobnie rozumuje się o ofercie dla szkoły tańca: zajęcia są cykliczne, kursant wraca co tydzień, więc pierwsze wrażenie o grupie liczy się bardziej niż rabat.

Instagram i inne media społecznościowe pomagają zbudować zaufanie przed pierwszą lekcją: krótkie ćwiczenie, błąd, który robią Polacy, odpowiedź na pytanie z kursu. Nie obiecuj efektu w stylu „angielski w 30 dni”: art. 5 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym uznaje za wprowadzające w błąd m.in. rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji, a art. 6 zaniechanie, czyli pominięcie istotnych informacji. Jak ułożyć pierwszą wiadomość do osoby, która zapytała o kurs, wyjaśnia tekst o pierwszej wiadomości na Instagramie.

Mierz do zapisu, nie do zapytania. Jeśli płacisz za reklamę, liczy się koszt zapisanej osoby, a nie kliknięcia czy formularza; zapisuj w arkuszu, skąd przyszła każda osoba i czy skończyła na liście grupy. Dorosłych, rodziców i firmy traktuj osobnymi przekazami. Zajęcia stacjonarne kieruj na swoje miasto, a online na szerszy obszar.

Kontakt z osobami, które nie pytały: PKE i RODO

Zgodnie z art. 398 ust. 1 Prawa komunikacji elektronicznej nie wolno bez uprzedniej zgody adresata przesyłać informacji handlowej, także marketingu bezpośredniego, za pomocą automatycznych systemów wywołujących ani telekomunikacyjnych urządzeń końcowych. Ust. 4 nazywa to czynem nieuczciwej konkurencji, a w art. 446 ust. 5 mowa o karze pieniężnej sięgającej 3% przychodu z poprzedniego roku lub miliona złotych, zależnie od tego, co jest wyższe. Czy wiadomość na Instagramie albo mail do firmowej skrzynki mieści się w tej definicji, to kwestia interpretacji; przy wątpliwości traktuj ją jak marketing wymagający zgody.

RODO działa osobno. Prawnie uzasadniony interes (art. 6 ust. 1 lit. f) może według motywu 47 obejmować marketing bezpośredni, ale art. 21 daje prawo sprzeciwu, po którym dane nie mogą już służyć temu celowi; o tym prawie informuje się najpóźniej przy pierwszym kontakcie. Jedno nie zastępuje drugiego, a ich połączenie w Twoim procesie powinien ocenić prawnik. Szerzej: poradnik RODO a kontakt na Instagramie oraz lista „nie kontaktować”.

Praktyczna zasada: wysyłaj ofertę tym, którzy sami zapytali, zapisali się na listę naboru albo wyrazili zgodę. Pozostałym możesz najwyżej odpowiedzieć, jeśli napisali pierwsi. Utrzymuj jedną listę osób, które poprosiły o brak kontaktu, i sprawdzaj ją przed każdą wysyłką.

Jak w tym pomaga HunterSend

HunterSend szuka potencjalnych klientów, układa kontakt z nimi i pomaga przekształcić odpowiedzi w zapisy. Opisujesz zwykłymi słowami, kogo szukasz, na przykład dorosłych z Twojego miasta, którzy obserwują szkoły językowe albo w publicznych komentarzach pytają o kurs. Każdy lead ma przy sobie powód dopasowania, a odpowiedzi ze wszystkich kont schodzą się w jednej skrzynce. Kampanię adresuj wyłącznie do ludzi, którzy zareagowali albo zgodzili się na rozmowę; reszta zostaje na liście do obserwacji, bez oferty.

Narzędzie czyta tylko to, co ktoś sam upublicznił: opis profilu, obserwowane konta, publiczne komentarze i miasto. Nie piszemy do niepełnoletnich, a jeśli nie da się potwierdzić pełnoletności, profil jest pomijany. To ważne w szkole, która uczy także dzieci, bo zasady dla nich są inne i omawia je tekst o korepetycjach. Domyślnie narzędzie wysyła 50 wiadomości dziennie; wyższy limit ustawiasz na własną odpowiedzialność i nikt nie gwarantuje, że jest bezpieczny. Osoba, która poprosi o przerwanie kontaktu, trafia na stałą listę „nie kontaktować”.

Liczby podawane na stronie HunterSend opisują znalezione leady, a więc potencjalne rozmowy, nie opłacone zapisy. Program nie zastąpi zgody, umowy ani oceny prawnej; treść i adresatów wybierasz Ty.

Najczęstsze błędy przy naborze kursantów

Pierwszy błąd to reklama bez ustalonego terminu i progu grupy. Ludzie pytają o termin, a dostają „odezwiemy się”. Drugi to jedna oferta dla wszystkich: firma i student czytają ją inaczej. Trzeci to promocje bez najniższej ceny z 30 dni, czyli kłopot, którego łatwo uniknąć.

Czwarty to rozliczenia bez księgowej: faktura bez podstawy zwolnienia albo zaskoczenie przy odliczeniach. Piąty to zapis online bez informacji o odstąpieniu i bez oświadczenia o rozpoczęciu zajęć przed upływem 14 dni. Szósty to zimna wysyłka do wszystkich zebranych adresów. Siódmy to brak kontaktu po kursie: jedna wiadomość z pytaniem o dalszy poziom często załatwia kolejną grupę. Zasady takiego przypomnienia opisuje tekst o przypomnieniach bez spamu.

Plan na 8 tygodni przed startem grup

Ułóż pracę od terminu startu w tył. Ramy są takie same przed wrześniem i przed styczniem; zmienia się tylko ogłoszenie.

Tygodnie 8–7: ustal grupy, terminy, progi otwarcia i cennik; sprawdź z księgową zwolnienie z VAT i treść faktury; przygotuj regulamin z zasadami nieobecności, rezygnacji i odstąpienia.

Tygodnie 6–5: przygotuj dwie oferty (kursy otwarte i firmowe), formularz zapisu z oświadczeniem o rozpoczęciu przed upływem 14 dni oraz test poziomujący z opisem wyniku.

Tygodnie 4–3: uzupełnij Profil Firmy, prześlij prośby o opinie obecnym kursantom (bez rabatów za gwiazdki), opublikuj ogłoszenie naboru z kalendarzem i informacją o najniższej cenie, jeśli ogłaszasz obniżkę.

Tygodnie 2–1: przeprowadź lekcje próbne i testy, oddzwoń do osób niezdecydowanych, zamknij nabór i potwierdź lub odwołaj grupy zgodnie z zapisanym progiem.

Tydzień startu i kolejne: po trzech zajęciach zapytaj kursantów o wrażenia, zapisz źródła zapisów i policz koszt jednego zapisu na własnych liczbach.

Pytania

Czy szkoła językowa jest zwolniona z VAT?

Art. 43 ust. 1 pkt 28 ustawy o VAT zwalnia usługi nauczania języków obcych oraz towary i usługi ściśle z nimi związane, jeśli nie mieszczą się w pkt 26, 27 i 29. Faktura za taką usługę musi wskazywać podstawę zwolnienia. Granice zwolnienia przy usługach pobocznych omów z księgową.

Czy muszę mieć wpis do ewidencji szkół niepublicznych?

Art. 168 ust. 1 Prawa oświatowego wymaga wpisu do ewidencji od osób zakładających szkoły i placówki niepubliczne w rozumieniu ustawy. Zwrotu „szkoła językowa” nie ma w art. 2. Czy Twoje kursy są taką szkołą lub placówką, zapytaj wydział oświaty w urzędzie gminy.

Czy kursant może odstąpić od umowy po zapisie online?

Konsument, który zawarł umowę na odległość, może w ciągu 14 dni odstąpić bez podania przyczyny (art. 27 ust. 1 ustawy o prawach konsumenta). Jeśli zajęcia mają ruszyć wcześniej, potrzebne jest jego wyraźne żądanie na trwałym nośniku. Przy odstąpieniu płaci proporcjonalnie za wykonane zajęcia.

Czy lekcja próbna musi być bezpłatna?

Nie znalazłem przepisu, który by to nakazywał, więc płatność, rodzaj i długość lekcji próbnej ustalasz sam. Zapisz w regulaminie, czy jest bezpłatna, czy zalicza się na poczet kursu, i jak wygląda rezygnacja po niej.

Czy mogę ogłosić promocję „zamiast” starej ceny?

Tak, ale według art. 4 ust. 2 ustawy o informowaniu o cenach przy informacji o obniżeniu ceny usługi podajesz też najniższą cenę z 30 dni przed obniżką. Dotyczy to także reklamy z ceną. Gdy nie masz pewności, czy to obniżka, zapytaj prawnika.

Jaki termin płatności mogę ustalić z firmą?

W transakcjach między przedsiębiorcami termin określony w umowie nie powinien przekraczać 60 dni od doręczenia faktury, z wyjątkiem wyraźnego ustalenia, które nie jest rażąco nieuczciwe wobec wierzyciela (art. 7 ust. 2 ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom). Sprawdź aktualny tekst i szczegóły ust. 2a.

Czy mogę pisać do firm z ofertą kursu bez ich pytania?

To zależy od kanału i od tego, czy wiadomość jest informacją handlową; przepis art. 398 PKE wymaga zgody na taką informację przesyłaną telekomunikacyjnym urządzeniem końcowym, a RODO działa równolegle. Ostrożniej jest pisać do tych, którzy odezwali się pierwsi, i pilnować listy osób, które kontaktu nie chcą. Ocenę konkretnej wysyłki zostaw prawnikowi.

Czy HunterSend wyśle ofertę wszystkim w mieście?

Nie, i nie powinien. Kampanię kieruj do osób, które zareagowały lub wyraziły zgodę. Program korzysta z publicznych informacji o profilu, przy każdym leadzie pokazuje, dlaczego pasuje, wysyła domyślnie do 50 wiadomości dziennie i trzyma stałą listę „nie kontaktować”. To Ty odpowiadasz za treść wiadomości i za podstawę kontaktu.

Zobacz, kogo HunterSend znajdzie dla Ciebie

Opisz swój biznes zwykłymi słowami — HunterSend pokaże pasujące osoby i wyjaśni przy każdej, dlaczego pasuje.

Zacznij za darmo