Zacznij za darmo
Klienci z Instagrama

Jak pozyskać pacjentów do gabinetu fizjoterapii: informacja zamiast reklamy

Pacjentów do gabinetu fizjoterapii najpewniej zdobywasz przez kompletną wizytówkę w Google, uczciwe opinie, polecenia lekarzy i dotychczasowych pacjentów oraz rzetelne treści edukacyjne. Pisz o zakresie usług i swoich kwalifikacjach, nie o gwarantowanym efekcie. Chroń tajemnicę pacjenta, także w komentarzach, a wiadomości handlowe wysyłaj tylko za zgodą.

Aktualizacja: 19 października 2026 · 19 min czytania

Skąd pacjent bierze fizjoterapeutę i co to zmienia w Twojej komunikacji

Do fizjoterapeuty trafia się z kilku powodów: ktoś poczuł ból i szuka pomocy w telefonie, lekarz dał skierowanie, kolega z drużyny polecił „swojego” terapeutę albo kończy się serię zabiegów i potrzebuje dalszej opieki. Każda z tych dróg wymaga innego komunikatu. Nie podaję statystyki, kto którędy przychodzi, bo nie znam rzetelnego badania dla Polski; najlepszym źródłem jest rejestracja Twojego gabinetu z ostatnich trzech miesięcy.

Dla części fizjoterapeutów skierowanie nie jest wyłącznie kwestią wygody. Zgodnie z art. 4 ust. 4a ustawy o zawodzie fizjoterapeuty fizjoterapeuta bez wymaganego okresu doświadczenia, o którym mowa w ust. 4 pkt 2–4 tej ustawy, może udzielać świadczeń zdrowotnych wyłącznie na podstawie skierowania lekarza albo innego uprawnionego fizjoterapeuty. Jeśli to Twoja sytuacja, relacje z lekarzami i starszymi kolegami są warunkiem pracy, nie dodatkowym kanałem. Czy dotyczy Cię ten przepis, sprawdź w ustawie lub zapytaj Krajową Izbę Fizjoterapeutów.

  • Dopisz do formularza zapisu pytanie „jak do nas trafiłeś/aś?” z listą: wyszukiwarka lub mapa Google, skierowanie od lekarza, polecenie, Instagram, mijam gabinet, inne. Po miesiącu masz własną odpowiedź zamiast cudzych średnich.
  • Zapisuj powód zgłoszenia tylko w dokumentacji medycznej, nie w arkuszu marketingowym. To, że ktoś zapisał się „z bólem lędźwi”, jest informacją o zdrowiu, która nie powinna trafiać na listę do promocji.
  • Policz średnią liczbę wizyt na pacjenta. Przykład (liczby wymyślone): 30 wizyt tygodniowo i średnio 6 wizyt na pacjenta to około 30 ÷ 6 = 5 nowych pacjentów tygodniowo.
  • Zobacz, kto wraca na kolejną serię, a kto znika po pierwszej wizycie. Pierwsza grupa mówi, co działa, druga, co poprawić w pierwszej rozmowie.

Ramy prawne: co wolno napisać o gabinecie

Od tego warto zacząć, zanim powstanie pierwszy post. Przepisy nie opisują wprost „dozwolonej” reklamy fizjoterapeuty, ale kilka źródeł wyznacza kierunek. Poniżej tylko to, co potwierdziłem w tekście przepisów.

Po pierwsze, ustawa o działalności leczniczej. Podmiotem wykonującym działalność leczniczą jest także fizjoterapeuta wykonujący zawód w ramach tej działalności jako praktykę zawodową (art. 2 ust. 1 pkt 5), a taką działalność prowadzi się po wpisie do rejestru (art. 5 ust. 1). Art. 14 ust. 1 stanowi, że taki podmiot podaje do wiadomości publicznej informacje o zakresie i rodzajach udzielanych świadczeń zdrowotnych, a treść i forma tych informacji nie mogą mieć cech reklamy. Ustawa nie definiuje „cech reklamy”, więc jej granice sprawdź u prawnika.

Po drugie, ustawa o zawodzie fizjoterapeuty. Przeszukałem jej tekst jednolity (Dz.U. 2026 poz. 584) pod kątem słowa „reklam”: nie występuje. Są za to ogólne zasady wykonywania zawodu: należyta staranność, zgodność z zasadami etyki, poszanowanie praw pacjenta (art. 4 ust. 1) oraz obowiązek zachowania tajemnicy informacji o pacjencie (art. 9 pkt 3).

Po trzecie, Zasady etyki zawodowej fizjoterapeuty, załącznik do uchwały Nr 25/II KZF/2022 Krajowego Zjazdu Fizjoterapeutów, dostępne na stronie Krajowej Izby Fizjoterapeutów. Nie jest to ustawa, a ich moc wiążąca i aktualna wersja to pytanie do Izby, ale pokazują, jak samorząd rozumie komunikację publiczną. Najważniejsze zapisy dla marketingu: informując o swojej działalności fizjoterapeuta przekazuje wyłącznie informacje merytoryczne dotyczące oferty rehabilitacyjnej, kwalifikacji i doświadczenia zawodowego (§ 8 ust. 3); odpowiada za informacje przekazywane publicznie, także w mediach społecznościowych i komunikatorach (§ 7 ust. 1); nie wprowadza potencjalnych pacjentów w błąd co do swoich kompetencji i kompetencji innych (§ 8 ust. 4).

Po czwarte, ogólny zakaz wprowadzania w błąd. Art. 5 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym uznaje za działanie wprowadzające w błąd praktykę, która może skłonić przeciętnego konsumenta do decyzji o umowie, której inaczej by nie podjął. Rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji jest tu wymienione jako przykład (ust. 2 pkt 1). Obietnica „po 5 zabiegach znika dyskopatia” jest informacją, której nie obronisz.

  • Zwykle bezpieczne jako informacja: zakres usług (np. terapia manualna, kinezyterapia, fizykoterapia), czas wizyty, adres i godziny, forma rozliczenia, kwalifikacje i szkolenia, o których możesz powiedzieć prawdę, informacja, jak się umówić.
  • Ryzykowne: gwarancje i obietnice efektu („wyleczymy”, „bez bólu w tydzień”), porównania z innymi gabinetami, hasła typu „najlepszy fizjoterapeuta”, nacisk na promocję („tylko do piątku, zapisz się teraz”), teksty zachęcające do wizyty przez strach.
  • Do zapytania prawnika lub Izby: reklama płatna na Instagramie i w Google, konkursy z nagrodą w postaci wizyty, rabaty dla osób polecających, prezentowanie opinii pacjentów, wideo „przed i po”.
  • Zawsze: prawdziwe tytuły (tytuł „fizjoterapeuta” przysługuje osobie z prawem wykonywania zawodu, art. 5 ust. 1 ustawy; po specjalizacji można używać tytułu „specjalista w dziedzinie fizjoterapii”, § 8 ust. 5 zasad etyki), prawdziwe dane o gabinecie i cennik zgodny z faktyczną ofertą.

To opracowanie ma charakter informacyjny, nie jest opinią prawną. Jeśli prowadzisz gabinet z kilkoma terapeutami albo chcesz inwestować w płatne kampanie, ustal zasady z prawnikiem znającym ochronę zdrowia i zapytaj Krajową Izbę Fizjoterapeutów o jej stanowisko.

Wizytówka w Google: kategoria, opis i zdjęcia gabinetu

Osoba, która wpisuje w telefonie „fizjoterapeuta blisko mnie”, zobaczy kilka gabinetów w Mapach, każdy z oceną, godzinami i zdjęciem. Według pomocy Google wyniki lokalne zależą głównie od trafności, odległości i popularności, a o wyższą pozycję nie można poprosić ani za nią zapłacić. Kompletność i wiarygodność profilu masz pod kontrolą. Powiązanie profilu z kontem na Instagramie opisujemy osobno w tekście wizytówka Google i Instagram.

  • Nazwa, adres i godziny zgodne ze stanem faktycznym, bez doklejania haseł do nazwy firmy (np. „najlepszy”, „leczymy kręgosłup”). To i tak jest wprowadzające w błąd, i może narazić profil na zgłoszenia.
  • Opis oparty na zakresie usług. Zamiast „rehabilitacja, która usuwa ból” napisz „terapia manualna, ćwiczenia lecznicze, fizykoterapia; wizyta trwa 45 minut; pierwsza zaczyna się od wywiadu i oceny funkcjonalnej”.
  • Informacje praktyczne: dojazd, parking, dostępność dla osób z ograniczeniami ruchu, czy potrzebne jest skierowanie, jak odwołać wizytę.
  • Zdjęcia sal, wejścia i zespołu (za zgodą osób na zdjęciu). Google wymaga zdjęć ostrych, dobrze naświetlonych, bez znacznych przeróbek i nadmiernych filtrów.
  • Żadnych zdjęć pacjentów podczas terapii. Wizerunek osoby w trakcie leczenia pokazuje jednocześnie, że korzysta ona z opieki zdrowotnej; zob. dalej sekcję o tajemnicy.

Po zmianach odczekaj do 48 godzin, bo tyle według pomocy Google może minąć, zanim nowe zdjęcia pojawią się w profilu.

Opinie pacjentów: jak o nie prosić i jak na nie odpowiadać

Dwie rzeczy łatwo tu zepsuć: sposób prośby o opinię i treść odpowiedzi.

Prośba: Google pisze wprost, że oferowanie klientom zachęt, takich jak bezpłatne lub tańsze usługi, w zamian za opublikowanie, zmianę lub usunięcie opinii jest fałszywym zaangażowaniem i jest surowo zabronione. Dlatego „wystaw opinię, a dopłacisz mniej za następną wizytę” odpada. Do prośby wystarczy link do formularza albo kod QR. Zamieszczanie lub zlecanie zamieszczania nieprawdziwych opinii konsumentów jest też nieuczciwą praktyką rynkową w każdych okolicznościach (art. 7 pkt 26 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym). Nie pisz opinii za pacjentów i nie zamawiaj ich u znajomych.

Odpowiedź: tu wchodzi tajemnica. Art. 13 ustawy o prawach pacjenta daje pacjentowi prawo do zachowania przez osoby wykonujące zawód medyczny w tajemnicy informacji z nim związanych, uzyskanych w związku z wykonywaniem zawodu, a art. 14 ust. 1 nakazuje zachować w tajemnicy informacje związane z pacjentem, w szczególności ze stanem zdrowia. Zasady etyki dodają, że fizjoterapeuta zachowuje tajemnicę również w przestrzeni cyfrowej i mediach społecznościowych (§ 1 ust. 5). Pacjent może zgodzić się na ujawnienie (art. 14 ust. 2 pkt 3), ale tylko w niezbędnym zakresie (ust. 2b). To, że ktoś sam napisał opinię publicznie, nie jest jeszcze zgodą na to, żebyś Ty potwierdził szczegóły jego leczenia.

  • Odpowiadaj ogólnie: „Dziękujemy za opinię. Zachęcamy do kontaktu w sprawie szczegółów pod numerem z wizytówki”. Bez dat wizyt, bez nazwy zabiegu, bez „cieszymy się, że rwa kulszowa ustąpiła”.
  • Nie potwierdzaj nawet, że ktoś był Twoim pacjentem. Definicja danych dotyczących zdrowia w art. 4 pkt 15 RODO obejmuje dane o zdrowiu „w tym o korzystaniu z usług opieki zdrowotnej”. To moja ostrożna interpretacja cytatu, nie orzeczenie; przy spornej sytuacji zapytaj prawnika.
  • Na krytykę odpowiadaj spokojnie i zaproś do rozmowy poza opinią.
  • Nie cytuj opinii jako dowodu skuteczności leczenia. Jeśli publikujesz słowa pacjenta (po jego wyraźnej zgodzie i w zakresie, który wskazał), nie dopisuj diagnoz i nie przerabiaj treści.
  • Nie komentuj publicznie pracy innych fizjoterapeutów. Zasady etyki uznają za niedopuszczalne wypowiadanie wobec osób trzecich, szczególnie pacjentów, negatywnej opinii o czynnościach zawodowych innego fizjoterapeuty (z wyjątkami wynikającymi z zadań służbowych lub samorządowych).

Zdjęcia, wideo i „metamorfozy”: tajemnica i dane o zdrowiu

Fizjoterapia jest fotogeniczna, ale łatwo tu naruszyć cudzą prywatność.

Zasady etyki zastrzegają, że nagrywanie sesji fizjoterapeutycznej wymaga zgody pacjenta (§ 7 ust. 3), a tajemnica zawodowa obejmuje wszelkie wiadomości o pacjencie i jego otoczeniu uzyskane w związku z czynnościami zawodowymi (§ 6 ust. 9). Art. 9 ust. 1 RODO zabrania przetwarzania danych dotyczących zdrowia, chyba że spełniona jest przesłanka z ust. 2, na przykład wyraźna zgoda (lit. a). Publikacja zdjęcia pacjenta przy terapii nie służy samej opiece zdrowotnej, więc przesłanki z lit. h raczej nie da się tu użyć; ostrożnie przyjmij, że potrzebna jest zgoda dobrowolna, konkretna i możliwa do wycofania (potwierdź to z prawnikiem). Wycofanie zgody musi być równie łatwe jak jej wyrażenie (art. 7 ust. 3 RODO).

  • Domyślnie nie publikuj pacjentów. Zamiast tego pokaż dłonie terapeuty, sprzęt, pustą salę, plan ćwiczeń narysowany na kartce, siebie lub kolegę z zespołu w roli „pacjenta” (za pisemną zgodą tej osoby i z informacją, że to demonstracja).
  • Nie rób „przed i po” (zdjęcie sylwetki, zakres ruchu, film z chodu). Tworzy to obietnicę efektu i ujawnia dane o zdrowiu. Jeśli mimo to chcesz taki materiał, zapytaj najpierw prawnika i Izbę.
  • Zgoda na publikację jest osobna od zgody na terapię i nie może być warunkiem przyjęcia. Zapisz jej zakres (jaki materiał, gdzie, jak długo), datę i sposób wycofania.
  • Pamiętaj o tle: karty pacjentów, ekran z grafikiem wizyt, nazwiska na tablicy.
  • Dzieci i osoby niesamodzielne: zgody wymagają przedstawiciela ustawowego; bezpieczniej w ogóle ich nie pokazywać.

Instagram i treści edukacyjne: wiedza zamiast obietnic

Ustawa wprost zalicza do zawodu fizjoterapeuty działalność fizjoprofilaktyczną, czyli popularyzowanie zachowań prozdrowotnych oraz kształtowanie i podtrzymywanie sprawności osób w różnym wieku w celu zapobiegania niepełnosprawności (art. 4 ust. 2 pkt 8). Edukacja w sieci mieści się więc w tym, co fizjoterapeuta może robić, pod warunkiem, że jest rzetelna i nie udaje porady indywidualnej. Zasady etyki wymagają przy tym rzetelnych informacji o korzyściach, ryzyku i kosztach (§ 2 ust. 7).

Praktyczne formaty i przykłady dla konta gabinetu opisujemy w tekście fizjoterapia na Instagramie. Tu tylko to, co dotyczy pozyskiwania pacjentów i ram prawnych.

  • Seria „jak to działa”: wyjaśnij, czym jest wizyta wstępna, co obejmuje wywiad i badanie funkcjonalne, ile to trwa. Pacjent, który wie, czego się spodziewać, chętniej się zapisze.
  • Seria „mit i fakt” o popularnych przekonaniach, ze źródłem i zastrzeżeniem, że to wiedza ogólna.
  • Krótkie ćwiczenia ogólne (rozciąganie po pracy przy biurku, rozgrzewka przed bieganiem) z dopiskiem, że nie zastępują konsultacji i przy bólu, drętwieniu lub nasilających się objawach należy skontaktować się z lekarzem lub fizjoterapeutą.
  • Nie diagnozuj w komentarzach ani w wiadomościach. „To pewnie rwa kulszowa, wystarczy ćwiczenie X” to ocena stanu zdrowia osoby, której nie badałeś, i to publicznie, z nazwiskiem w tle. Napisz: „Opisz objawy lekarzowi lub umów się na wizytę, wtedy ocenimy sytuację”.
  • Opis profilu: miasto lub dzielnica, rodzaje terapii, godziny, sposób zapisu. Tytuł w opisie zgodny z rzeczywistością, bez „guru”, „mistrz” czy „najlepszy”.

Lekarze, trenerzy i kluby: polecenia, które można obronić

W fizjoterapii najcenniejsze polecenie często pochodzi od osoby, której pacjent już ufa: lekarza rodzinnego, ortopedy, trenera, instruktora jogi. Ustawa o zawodzie fizjoterapeuty wskazuje, że przy wykonywaniu zawodu fizjoterapeuta współpracuje z osobami wykonującymi inne zawody medyczne (art. 6 ust. 1), więc kontakt z lekarzami należy do normalnej praktyki.

  • Prosta karta informacyjna dla lekarza: zakres terapii, adres, godziny, sposób zapisu, to, czy przyjmujesz ze skierowaniem. Bez haseł o skuteczności.
  • Zwrotna informacja do lekarza o przebiegu terapii, jeśli pacjent wyraził na to zgodę albo przepisy to dopuszczają.
  • Trenerzy, kluby sportowe, studia jogi: wspólne warsztaty z profilaktyki, dni otwarte, materiały dla członków klubu.
  • Prowizje i wynagrodzenie za kierowanie pacjentów: to temat, w którym nie znajduję w sprawdzonych przepisach jednoznacznej odpowiedzi, a zasady etyki ostrzegają przed konfliktem interesów (§ 8 ust. 6, dotyczy łączenia ról usługowych i handlowych). Zanim zaproponujesz lub przyjmiesz taką prowizję, zapytaj prawnika i Izbę.

Karnety i pakiety wizyt: jak ustalić cenę, żeby nie narazić pacjenta

Seria zabiegów zwykle składa się z kilku wizyt, więc karnety wydają się naturalne. Jest tu jednak pułapka etyczna: zasady etyki mówią, że fizjoterapeuta nie wykonuje usług zbędnych lub niedających korzyści zdrowotnych (§ 6 ust. 5) i że gdy działania nie przynoszą efektów, przerywa je, informując pacjenta o innych możliwościach pomocy (§ 6 ust. 6). Karnet sprzedany z góry, zanim zobaczysz reakcję pacjenta na terapię, może te zasady stawiać pod znakiem zapytania.

Dlatego sensowny karnet jest elastyczny: z krótką serią (np. 3–5 wizyt) i jasnym zapisem, że plan terapii jest weryfikowany po każdej wizycie, a niewykorzystane wizyty można zwrócić lub zamienić.

Przykład rachunku (liczby wymyślone, nie ceny rynkowe): wizyta 45 minut kosztuje 180 zł, a karnet pięciu wizyt 800 zł. Cena jednej wizyty w karnecie to 800 zł ÷ 5 = 160 zł, rabat wynosi 20 zł na wizytę, a w procentach 1 − 800 ÷ (5 × 180) ≈ 11,1%. Zanim ogłosisz rabat, policz, czy po obniżce pokrywasz koszty.

  • Jasno opisz, co obejmuje karnet: liczba wizyt, czas, termin ważności, zasady przełożenia, możliwość zwrotu niewykorzystanej części.
  • Bez presji czasu i obietnic: nie „tylko dziś” i nie „po 5 wizytach zdrowy kręgosłup”. Pacjent z bólem łatwo się zgodzi, a potem może żałować.
  • Sprzedaż przez internet: mogą mieć zastosowanie przepisy o prawach konsumenta, w tym o odstąpieniu od umowy. Zakres zależy od umowy, więc ustal go z prawnikiem lub księgową. Kwestie podatkowe (np. zwolnienia) także omów z księgową, bo ich tu nie rozstrzygam.

Po wizycie: przypomnienia, powroty i dane z karty pacjenta

Pacjent, który poczuł się lepiej po dwóch wizytach, często przerywa terapię, choć plan zakładał więcej, więc terapeuta powinien móc zaproponować kontynuację lub kontrolę. Przypomnienie o umówionej wizycie to komunikacja o usłudze, ale granicę między nim a ofertą sprawdź z prawnikiem.

Dane z wywiadu, badania i przebiegu terapii to dane dotyczące zdrowia. Art. 9 ust. 2 lit. h RODO pozwala je przetwarzać do celów opieki zdrowotnej na podstawie prawa lub umowy z pracownikiem służby zdrowia, z zastrzeżeniem warunków z ust. 3 (przetwarza osoba objęta tajemnicą zawodową). To dotyczy leczenia, nie marketingu. Art. 5 ust. 1 lit. b RODO mówi, że dane zbiera się w konkretnych, wyraźnych i prawnie uzasadnionych celach i nie przetwarza dalej w sposób niezgodny z tymi celami. Dlatego nie używaj karty pacjenta jako bazy do wysyłania ofert dopasowanych do schorzenia. Jeśli chcesz wysyłać newsletter, zbierz osobną, dobrowolną zgodę.

Do informacji handlowej w SMS-ie, komunikatorze albo przez inne telekomunikacyjne urządzenia końcowe potrzebna jest wcześniejsza zgoda odbiorcy (art. 398 ust. 1 Prawa komunikacji elektronicznej, obowiązuje od 10 listopada 2024 r.). Sprzeciw wobec marketingu bezpośredniego musisz honorować (art. 21 RODO).

  • Przypomnienie o terminie: godzina, adres, sposób odwołania. Bez haseł promocyjnych w treści.
  • Kontrola po serii: wiadomość „Czy chcesz umówić wizytę kontrolną?” wysyłaj tylko osobom, które o niej wiedzą z planu terapii, i bez nacisku. Jeśli nie masz pewności, czy to jeszcze informacja o usłudze, traktuj ją jak marketing i miej zgodę.
  • Osobne formularze: zapis na wizytę, wywiad zdrowotny, zgoda na newsletter, zgoda na publikację wizerunku. Nie wiąż jednej z drugą.
  • Karty pacjentów w bezpiecznym miejscu, a wywiad zdrowotny nie przez zwykłe komunikatory.
  • Lista osób, które nie chcą wiadomości, aktualizowana od razu. Więcej o rytmie wiadomości po wizycie w tekście przypomnienie bez spamu, a o prawach rozmówcy na Instagramie w tekście RODO a kontakt na Instagramie.

Pisanie do nieznajomych na Instagramie: kiedy ma sens, a kiedy lepiej nie

Pod lokalnym postem lub w grupie sąsiedzkiej zdarzają się pytania „polecacie dobrego fizjoterapeutę na Mokotowie?”. Tam ktoś sam prosi o wskazówkę, więc krótka odpowiedź jest zasadna. Zupełnie inna jest sytuacja, gdy wyszukujesz osoby „z bólem pleców” i wysyłasz im ofertę, o którą nie prosiły.

Po pierwsze, art. 398 ust. 1 PKE zakazuje przesyłania informacji handlowej przez urządzenia końcowe, w tym w komunikacji interpersonalnej, bez uprzedniej zgody odbiorcy. Ust. 4 dodaje, że to czyn nieuczciwej konkurencji. Po drugie, oferta kierowana do osoby na podstawie przypuszczenia, że ma konkretne schorzenie, opiera się na wnioskowaniu o jej zdrowiu; nie rozstrzygam, czy to dane z art. 9 RODO, ale ostrożność każe tego nie robić. Po trzecie, treść takiej wiadomości łatwo zamienia się w obietnicę („pomogę na Twój kręgosłup”).

Przykładowa odpowiedź na pytanie o polecenie: „Dzień dobry, prowadzę gabinet fizjoterapii na Mokotowie, godziny i zapisy są w opisie profilu. Jeśli napiszesz, czy szukasz terapii po urazie, czy konsultacji ogólnej, podpowiem, od czego zacząć, ale ocenę zdrowia zostawiam na wizytę”. Dalsze zasady rozmowy opisujemy w tekstach pierwsza wiadomość na Instagramie i lista „nie kontaktować”.

Gdzie pomaga HunterSend

Gdy gabinet ma ustalone zasady komunikacji, a chce rozmawiać z większą liczbą osób z okolicy, HunterSend szuka na Instagramie osób pasujących do opisu, na podstawie tego, co same upubliczniły: opisu profilu, obserwowanych kont, publicznych komentarzy i miasta. Przy każdej osobie widać, dlaczego została wybrana, a profile, w których nie da się potwierdzić pełnoletności, są pomijane.

Opis odbiorców układaj według miejsca i zainteresowań, nie dolegliwości: rozsądne jest „osoby z Mokotowa, które biegają lub trenują jogę”, niewłaściwe „osoby z bólem pleców”. Kampanię (pierwsza wiadomość, przypomnienie, odpowiedź) kieruj tylko do osób, które wyraziły zainteresowanie lub zgodę: napisały do gabinetu, odpowiedziały na Twój post albo same poprosiły o kontakt. Odpowiedzi ze wszystkich kont trafiają do jednej skrzynki, domyślny limit to 50 wiadomości dziennie, a każdy sprzeciw ląduje na stałej liście „nie kontaktować” dla wszystkich kont. Do Instagrama logujesz się sam, w oknie na żywo, bez podawania hasła. Liczby w narzędziu dotyczą znalezionych osób, nie płacących pacjentów. Za treść wiadomości i dobór odbiorców odpowiadasz Ty, także w zakresie art. 398 PKE, RODO i zasad zawodowych.

Plan na pierwsze 30 dni

  1. Dni 1–3: przeczytaj art. 14 ust. 1 ustawy o działalności leczniczej i § 6–8 zasad etyki. Przepisz opisy usług według zasady „zakres, czas, kwalifikacje”, bez obietnic efektów. Sprawdź wpis do rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą.
  2. Dni 4–7: uzupełnij wizytówkę w Google: kategoria, godziny, opis, zdjęcia sali i zespołu. Przejrzyj galerię pod kątem wizerunku pacjentów i danych w tle.
  3. Dni 8–12: dodaj do rezerwacji pytanie „jak do nas trafiłeś/aś?” i rozdziel formularze: zapis, wywiad zdrowotny, zgoda marketingowa, zgoda na publikację wizerunku.
  4. Dni 13–18: wyślij link do opinii pacjentom, którzy zakończyli serię, bez nagród i bez nacisku. Przygotuj szablon odpowiedzi na opinie, który nie zawiera żadnych informacji o leczeniu.
  5. Dni 19–24: przygotuj kartę informacyjną dla lekarzy i trenerów w okolicy i umów dwie rozmowy. Opublikuj trzy krótkie treści edukacyjne: przebieg pierwszej wizyty, mit i fakt, rozgrzewka z zastrzeżeniem.
  6. Dni 25–30: przejrzyj lokalne grupy i komentarze pod postami okolicznych kont i odpowiadaj osobom, które same pytają o fizjoterapeutę. Policz zapytania, pierwsze wizyty, wizyty kontrolne i źródła.

Po miesiącu zestaw trzy liczby: zapytania, pierwsze wizyty i osoby, które wróciły. Na ich podstawie zdecydujesz, co wzmocnić. Podobne zasady w innych zawodach: gabinet masażu i klienci dla dietetyka, oraz ogólny tekst jak zdobyć pierwszych klientów.

Źródła

Dokumenty otwarte 19.10.2026. Cytaty i numery artykułów pochodzą z tekstów aktów, nie z opracowań.

Pytania

Jak pozyskać pacjentów do gabinetu fizjoterapii bez dużego budżetu?

Zacznij od kompletnej wizytówki w Google (kategoria, godziny, opis usług, zdjęcia sali), poproś zakończonych pacjentów o opinię przez link lub kod QR, nawiąż kontakt z lekarzami i trenerami z okolicy i publikuj rzetelne treści edukacyjne. Przy zapisie pytaj, skąd pacjent o Tobie wie, żeby wiedzieć, co działa u Ciebie.

Czy fizjoterapeuta może się reklamować?

To zależy od formy działalności i treści przekazu. Fizjoterapeuta wykonujący zawód w ramach praktyki zawodowej jest podmiotem wykonującym działalność leczniczą, a art. 14 ust. 1 ustawy o działalności leczniczej wymaga, by informacje o świadczeniach nie miały cech reklamy. Ustawa o zawodzie fizjoterapeuty nie ma osobnego przepisu o reklamie. Granicę ustal z prawnikiem lub Krajową Izbą Fizjoterapeutów.

Co wolno napisać o gabinecie na stronie i w Instagramie?

Zasady etyki zawodowej (§ 8 ust. 3) mówią o informacjach merytorycznych: oferta rehabilitacyjna, kwalifikacje i doświadczenie zawodowe. Pisz o zakresie usług, czasie wizyty, adresie, cenniku i sposobie zapisu. Unikaj gwarancji efektu, porównań z innymi gabinetami i haseł w rodzaju „najlepszy”.

Czy mogę odpowiedzieć na opinię pacjenta w Google?

Tak, ale ogólnie. Tajemnica zawodowa obejmuje informacje związane z pacjentem, a według RODO dane o korzystaniu z opieki zdrowotnej mogą być danymi dotyczącymi zdrowia. Nie potwierdzaj więc wizyty, zabiegu ani przebiegu leczenia. Podziękuj i zaproś do kontaktu poza opinią. W razie wątpliwości zapytaj prawnika.

Czy mogę pokazywać zdjęcia i filmy z terapii?

Nagrywanie sesji fizjoterapeutycznej wymaga zgody pacjenta (§ 7 ust. 3 zasad etyki), a publikacja wizerunku pacjenta przy terapii ujawnia dane o zdrowiu, co co do zasady wymaga wyraźnej zgody (art. 9 ust. 2 lit. a RODO). Bezpieczniej pokazywać salę, sprzęt i członków zespołu za ich zgodą. Materiały „przed i po” są ryzykowne; zapytaj Izbę.

Czy mogę wysyłać SMS-y lub wiadomości z promocją do swoich pacjentów?

Informacja handlowa wysyłana przez telekomunikacyjne urządzenia końcowe wymaga wcześniejszej zgody odbiorcy (art. 398 ust. 1 Prawa komunikacji elektronicznej). Zgoda ma być osobna od zapisu na wizytę i łatwa do wycofania. Przypomnienie o umówionym terminie to coś innego niż promocja, ale granicę sprawdź z prawnikiem. Dane z karty pacjenta nie powinny służyć do dopasowywania ofert do schorzenia.

Czy mogę zaproponować pacjentowi rabat za opinię w Google?

Nie. Według pomocy Google oferowanie bezpłatnych lub tańszych usług w zamian za opublikowanie, zmianę lub usunięcie opinii jest uważane za fałszywe zaangażowanie i jest surowo zabronione. Możesz poprosić o opinię i wysłać link, ale nic w zamian nie obiecuj.

Czy sprzedaż karnetów na kilka wizyt jest dopuszczalna?

Przepisy, które sprawdziłem, tego nie zakazują, ale zasady etyki zawodowej mówią, że fizjoterapeuta nie wykonuje usług zbędnych (§ 6 ust. 5) i informuje rzetelnie o kosztach (§ 2 ust. 7). Karnet powinien więc być krótki, elastyczny i z możliwością zwrotu niewykorzystanej części. Zakres praw konsumenta przy sprzedaży online ustal z prawnikiem.

Zobacz, kogo HunterSend znajdzie dla Ciebie

Opisz swój biznes zwykłymi słowami — HunterSend pokaże pasujące osoby i wyjaśni przy każdej, dlaczego pasuje.

Zacznij za darmo